Skip to main content

Tajwańskie chodniki na zdjęciach

Tydzień temu pisałam o rzeczach, do których ... moje wychowane na Tajwanie dzieci nie mogą się przyzwyczaić na wyspie. Wspominałam m.in. o sytuacji na chodnikach. Moje dzieci to zauważają, ja raczej nie, bo ... ja przemieszczam się wszędzie samochodem, a one komunikacją miejską i per pedes.
W miniony weekend odwiedziliśmy miasto Tainan na południu wyspy i trochę pochodziliśmy tam po ulicach. 
I co? Otóż zobaczcie sami:


Nie dość, że na chodniku postawili budkę, z której sprzedaje się orzeszki arekowe, to w poprzek chodnika zaparkowane są skutery, a kilka metrów dalej stoi ... płot.

Sklep również potrafi zająć większą część chodnika.

Stoisko z owocami i warzywami zajmuje jeszcze więcej miejsca.

A oto restauracyjka na chodniku.



I oczywiście chodnik jest najlepszym miejscem do parkowania samochodów.

A tu nie tylko samochód, ale i wielki stopień do pokonania dla małych nóżek.

W Tainanie chodniki są dość szerokie, więc zrobiono ścieżki rowerowe. Super, prawda? Ale ... trochę trudno poruszać się na rowerze po ścieżce, na której nie dość, że parkują skutery, to jeszcze ktoś postawił mnóstwo doniczek z roślinkami.

Zdjęcie nieostre, ale głupio mi było pstrykać zdjęcia zaglądając komuś do domu. Już o tym wcześniej pisałam - niektórzy parkują samochody po prostu w domu. Obok pan je przy stole obiad.

A więc tak wyglądają tajwańskie chodniki - jak widać nie są przystosowane dla osób niepełnosprawnych, starszych czy też wózków dziecięcych. Najlepiej więc ... albo poruszać się wszędzie skuterem albo ... nie wychodzić z domu ...

Comments

  1. Bardzo mnie zainteresowałaś tym wpisem. Często zaglądam, ale dopiero dziś skomentowałam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witam, witam i proszę częściej się odzywać. :-)

      Delete
  2. Domyślam się, że mandaty za to parkowanie nie grożą. Czy lubicie i kupujecie orzeszki arekowe? Do żucia? Czy są tylko dla dorosłych? (przepraszam, może to pytania naiwne, ale na podstawie lektury wikipedii mi się nasunęły)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mandaty? Tu jedynie jak się stanie na ulicy na czerwonej linii, to odholowują i to tylko w stolicy. A chodnik, to przecież najlepsze miejsce parkingowe ;-)
      Te orzeszki to ... trucizna, podobnie jak papierosy. Uzależniają, dają chwilowego kopa, powodują nowotwory jamy ustnej. Prawdziwe przekleństwo. Same w sobie podobno nie są takie złe, ale tutaj dodają jeszcze taką wstrętną czerwoną pastę (zapomniałam z czego jest zrobiona) i faceci żując te orzeszki plują czerwonym świństwem jakby pluli krwią. Ble!

      Delete
  3. Za to we Włoszech z kazdego okna, również od frontu na ulicę, zwieszają się aż do ziemi suszące się prześcieradła, galoty różnych kształtów a także biustonosze!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...