Skip to main content

Nasz malutki kalendarz adwentowy

Jutro pierwszy dzień grudnia, a więc odliczania czas zacząć.
Dzisiaj szybciutko wykończałam kalendarz adwentowy dla Ani. Tak - w tym roku tylko ona będzie odliczać dni do narodzin Pana Jezusa, starsze dzieciaki już za stare. 

Dzieci dziwiły się dlaczego zbieram malutkie pudełeczka po Tic-Tacach. Szczerze powiedziawszy sama nie wiedziałam po co mi tyle ciupciuch pedełeczek, aż ... kilka dni temu mnie oświeciło i postanowiłam zużyć je do zrobienia jedynego w swoim rodzaju kalendarza adwentowego.

Materiały potrzebne do zrobienia świątecznych pudełek:
- małe pudełeczka (po Tic-Tacach)
- papier do oklejenia pudełeczek
- małe świąteczne naklejki
- nożyczki



Tic-Tacowych naklejek z pudełeczek nie udało mi się odkleić, więc musiałam okleić je białym papierem klejącym.



Tak prezentują się oklejone pudełeczka:



Oczywiście pudełeczka są po to by coś do nich włożyć! Wydrukowałam 24 karteczki z różnymi niespodziankami dla Ani. Każda z osób w rodzinie ma byc zaangażowana w spędzenie czasu z Anią. Niespodzianki to m.in. granie w jej ulubione gry, długie spacery z członkami rodziny, wspólne pieczenie i czytanie (przez kogoś innego niż ja).



Na pokrywkach pudełeczek napisałam kolejne numery odpowiadające dniom oczekiwania, a z boków przykleiłam świąteczne naklejki :



Następnie karteczki włożyłam do pudełeczek:



I ułożyłam w kształt choinki. Przykleiłam je grubą dwustronną taśmą do tektury oklejonej zielonym papierem.
Tak prezentuje się nasz kalendarz adwentowy:





 Życzę wszystkim spokojnego Adwentu! 


Comments

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. Gratuluję świetnego pomysłu! A przy okazji, jak juz komentuję, to gratuluję również bloga: bardzo lubię tutaj zaglądać. Pozdrowienia dla całej Waszej rodzinki :)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...