Skip to main content

Posts

Showing posts with the label wielkanoc

Wielkanoc w Japonii

Coraz częściej Święta Wielkanocne spędzamy w rodzinnej rozsypce. Wyjątkiem był zeszły rok, gdy Babcia wraz ze swoją koleżanką przyleciały na Wielkanoc na Tajwan. W tym roku nasza rodzina jest porozrzucana po świecie, jeśli wliczyć w to Babcię, to jesteśmy w czterech państwach na trzech kontynentach. Każde z nas spędza Święta prawie samotnie lub wręcz samotnie. Babcia niestety jest zupełnie sama. Zosia z kolegą w ogóle nie świętuje - chyba że zajadanie się czekoladowymi jajkami można nazwać obchodzeniem Świąt 😆. Jaś z Timem byli na mszy wielkanocnej, pokolorowali jajka, a Jaś nawet upiekł ciasto. Ja również nie planowałam przyrządzania niczego specjalnego na Święta. Ale nie wytrzymałam i oczywiście przyrządziłam kilka wielkanocnych specjałów. Pokarzę Wam jak wyglądały nasze przygotowania do Świąt: Warzywa na sałatkę gotowałam w olbrzymim garze, bo tylko taki miałam:  Pieczenie kruchego spodu pod mazurek wyszło ok:   A tutaj babeczki gotowe do włożenia do .....

Wielkanoc na Tajwanie

Po tylu latach powinnam się chyba już przyzwyczaić do tego, że Święta Wielkanocne na Tajwanie nigdy nie będą takie jak w Polsce. Większość Tajwańczyków nawet nie wie co to jest Wielkanoc. Niektórym może kojarzy się z jajkami i zajączkami, ale chyba niczym innym. W naszej rodzinie staram się jednak podtrzymywać polskie tradycje wielkanocne - tak więc mamy wielkanocne postanowienia, pościmy kiedy należy pościć, przygotowujemy się do Wielkiej Nocy jak tylko możemy najlepiej. W przygotowaniu pomagają nam lektury, czytane rok w rok: W Niedzielę Palmową niesiemy do kościoła polskie palemki, czym zadziwiamy innych biorących udział we mszy św. Dekorujemy mieszkanie: Pieczemy mazurki, które tak szybko znikają, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć: Dekorujemy jajka, z którymi idziemy w Wielką Sobotę do kościoła na polskie poświęcenie pokarmów. Jestem bardzo wdzięczna księżom, którzy od lat przygotowują tę uroczystość dla tajwańskiej Polonii. ...