Skip to main content

Posts

Showing posts with the label sightseeing

Spacerkiem po Matsumoto

Pierwszy dzień w Japonii zamiast na stoku spędziliśmy na zwiedzaniu. Pojechaliśmy do odległego o 1.5 godziny drogi od Hakuby 白馬 historycznego miasteczka Matsumoto 松本 . Była to nasza druga wizyta w tym miasteczku. Spacer po mieście rozpoczęliśmy od XVI-wiecznego zamku Matsumoto. Dwa lata temu pisałam TUTAJ o Kruczym Zamku, który jest najsłynniejszym zamkiem w okolicy. Tym razem nie weszliśmy do wnętrza zamku, odwiedziliśmy jednak kilka innych ciekawych miejsc i pochodziliśmy po skąpanych słońcem uliczkach. Niedaleko zamku znajduje się kościół katolicki, do którego zaglądnęliśmy. Niestety było już po niedzielnej Mszy Św. Spacerując uliczkami Matsumoto natknęliśmy się na bardzo zagracony sklep ze starociami. Dalej na tej samej uliczce była świątynia buddyjska. Na dzisiaj to tyle zdjęć z naszego spaceru po Matsumoto. Wkrótce dodam więcej, m.in. z największego  Japonii sklepu z ceramiką Bole...

Tydzień 24 w podróży po Tajwanie

Ostatni tydzień Ania spędziła w tajwańskich górach. Razem z naszym gościem z Polski jeździłyśmy po Tajwanie, odwiedzałyśmy parki i ogrody, chodziłyśmy po górach i dolinach, próbowałyśmy różnych lokalnych pyszności, zwiedzałyśmy świątynie. Tyle się wydarzyło ... oto zdjęcia z jedynie kilku miejsc, które odwiedziłyśmy: Świątynia Dali Tiangong 大理天公廟 Przepyszne lody w naleśniku Olbrzymia ostryga Taiping Mountain Forest Recreation Area 太平山森林遊樂區 Wuling Farm 武陵農場 Lishan 梨山 Qingjing Farm 清境農場 Ani kolacja zaraz zostanie zjedzona przez krokodyla. Park Narodowy Shei-Pa 雪霸國家公園 Park Narodowy Taroko 太魯閣國家公園 Hualian - Pacific Ocean 花蓮 - 太平洋 Po powrocie do Taipei kontynuowałyśmy zwiedzanie. Byłyśmy między innymi w świątyni Longshan i na pobliskiej uliczce nowo odrestaurowanych domów Bo-Pi-Liao. Ania jest bardzo dobrą podróżniczką, nie narzeka, nie marudzi, dzielnie chodzi po górach, próbuje nowych smaków. ...

Spacerkiem po uniwersytecie Tunghai 東海大學

W zeszłym tygodniu, gdy byliśmy jeszcze w Taichungu, spotkała nas miła niespodzianka. Mianowicie okazało się, że w tym samym czasie jest tam Marta, moja dobra koleżanka, która na codzień mieszka w Ilan 宜蘭. Marta ma dwójkę uroczych dzieci - córeczkę i synka. Oboje są młodsi od Ani, ale dziewczynki świetnie się razem bawią, a chłopak za nimi podąża. Tak więc spotkałyśmy się na terenie olbrzymiego uniwersytetu Tunghai. Jest to najstarszy prywatny uniwersytet na Tajwanie założony w 1955 roku przez misjonarzy - Metodystów. Teren uniwersytetu jest naprawdę imponujący. Znajdują się tam i farma jeleni, i farma krów, i jeziorko i duża kaplica, a właściwie kościół. Kampus uniwersytecki to jeden wielki park. Cała trójka dzieci pomykała po uniwersytecie na hulajnogach, Zosia na deskorolce i tylko mamy podążały za wszystkimi na piechotę. Niestety zdjęć mam niewiele, bo po prostu było ... za gorąco. Jeleniom wschodnim (sika deer, 梅花鹿) upał nie przeszkadzał.  Nad stawem było tro...

Puli 埔里 i Karpi Staw 鯉魚潭

W czasie naszego pięciodniowego pobytu w centralnej części Tajwanu, odwiedziłyśmy również (piszę o nas, trzech dziewczynach) koleżankę Zosi, Huijie 慧潔, która mieszka w Puli 埔里. Przeprowadziła się tam wraz z rodziną niedawno i Zosia nie miała jeszcze okazji jej odwiedzić. Dziewczyny są w tym samym wieku. Obie były uczone w domu. Obie są bardzo wygadane i znane w społeczności homeschoolingowej (i nie tylko).  Obie w tym roku w wakacje były same w USA :-)  Obie dostały propozycję studiowania na tym samym uniwersytecie, ale ... Zosia propozycji nie przyjęła, a Huijie (pod presją rodziców) przyjęła. Teraz zdradziła nam, że wcale nie zamierza tam długo studiować, ma ciekawsze rzeczy do roboty. Tak więc spotkałyśmy się z Huijie i pojechałyśmy razem do włoskiej restauracji (prowadzonej przez Włocha "in the middle of nowhere") na lunch. A następnie na wzgórze, z którego rozciągał się widok na Puli i z którego startowały paralotnie.  Wstąpiłyśmy...