Coraz częściej Święta Wielkanocne spędzamy w rodzinnej rozsypce. Wyjątkiem był zeszły rok, gdy Babcia wraz ze swoją koleżanką przyleciały na Wielkanoc na Tajwan. W tym roku nasza rodzina jest porozrzucana po świecie, jeśli wliczyć w to Babcię, to jesteśmy w czterech państwach na trzech kontynentach. Każde z nas spędza Święta prawie samotnie lub wręcz samotnie. Babcia niestety jest zupełnie sama. Zosia z kolegą w ogóle nie świętuje - chyba że zajadanie się czekoladowymi jajkami można nazwać obchodzeniem Świąt 😆. Jaś z Timem byli na mszy wielkanocnej, pokolorowali jajka, a Jaś nawet upiekł ciasto. Ja również nie planowałam przyrządzania niczego specjalnego na Święta. Ale nie wytrzymałam i oczywiście przyrządziłam kilka wielkanocnych specjałów. Pokarzę Wam jak wyglądały nasze przygotowania do Świąt: Warzywa na sałatkę gotowałam w olbrzymim garze, bo tylko taki miałam: Pieczenie kruchego spodu pod mazurek wyszło ok: A tutaj babeczki gotowe do włożenia do .....
A blog about multilingual and multicultural family homeschooling their two children in Taiwan, Poland and Japan. (Third "child" grew up, and after starting her own company decided to go to school in NYC.) Blog wielojęzycznej i wielokulturowej rodziny uczącej dwójkę dzieci w domu na Tajwanie, w Polsce i w Japonii. (Trzecie dziecię dorosło i po założeniu firmy w Japonii wyjechało na studia do Nowego Jorku.)