Przez cały okres naszego pobytu w Japonii, czyli od początku stycznia, Ania chodziła do szkoły. Podobnie było w zeszłym roku, gdy spędziła w szkole cały luty, a potem okres od kwietnia do połowy lipca. Jednak wówczas była jedna zasadnicza różnica - lekcje nie odbywały się codziennie czy też cały dzień. Z powodu pandemii dzieci chodziły do szkoły w bardzo okrojonym wymiarze godzin. Pisałam o tym dokładniej TUTAJ . Było to dla nas idealne rozwiązanie - miałyśmy czas na lekcje w domu, na zwiedzanie okolicy, wspólne pieczenie, a jednocześnie Ania mogła nadal uczyć się japońskiego i spotykać się z koleżankami i kolegami. A jak to wyglądało w ostatnim semestrze? Niestety było zupełnie inaczej. Brak czasu na cokolwiek. Plan dnia Ani: 7:00 - pobudka 7:30 - wyjazd z domu do szkoły 7:50-15:45 - czas w szkole 16:00 - powrót do domu 16:30-18:00 - odrabianie lekcji 18:00 - kolacja 19:00 - prysznic 19:30 - czytanie na glos 20:00 - dobranoc I tak mijał dzień za dniem. Ania spędzała c...
A blog about multilingual and multicultural family homeschooling their two children in Taiwan, Poland and Japan. (Third "child" grew up, and after starting her own company decided to go to school in NYC.) Blog wielojęzycznej i wielokulturowej rodziny uczącej dwójkę dzieci w domu na Tajwanie, w Polsce i w Japonii. (Trzecie dziecię dorosło i po założeniu firmy w Japonii wyjechało na studia do Nowego Jorku.)