Skip to main content

Posts

Showing posts with the label japońska szkoła

Czas w edukacji domowej i w szkole

Przez cały okres naszego pobytu w Japonii, czyli od początku stycznia, Ania chodziła do szkoły. Podobnie było w zeszłym roku, gdy spędziła w szkole cały luty, a potem okres od kwietnia do połowy lipca. Jednak wówczas była jedna zasadnicza różnica - lekcje nie odbywały się codziennie czy też cały dzień. Z powodu pandemii dzieci chodziły do szkoły w bardzo okrojonym wymiarze godzin. Pisałam o tym dokładniej TUTAJ . Było to dla nas idealne rozwiązanie - miałyśmy czas na lekcje w domu, na zwiedzanie okolicy, wspólne pieczenie, a jednocześnie Ania mogła nadal uczyć się japońskiego i spotykać się z koleżankami i kolegami.  A jak to wyglądało w ostatnim semestrze?  Niestety było zupełnie inaczej. Brak czasu na cokolwiek.  Plan dnia Ani: 7:00 - pobudka 7:30 - wyjazd z domu do szkoły 7:50-15:45 - czas w szkole 16:00 - powrót do domu 16:30-18:00 - odrabianie lekcji 18:00 - kolacja 19:00 - prysznic 19:30 - czytanie na glos 20:00 - dobranoc I tak mijał dzień za dniem. Ania spędzała c...

Narty w japońskiej szkole

Już nie raz pisałam tutaj o szkole na japońskiej prowincji, w prefekturze Nagano. Linki do wcześniejszych wpisów możecie znaleźć poniżej: Hakuba Kita - większa szkoła w naszej wiosce - wrzesień 2019 Hakuba Minami - szkoła Ani - sierpień 2019 W japońskiej szkole - luty 2020   Japońska szkoła w czasach COVID - maj 2020 Od miesiąca Ania jest z powrotem w szkole. Dzielnie uczy się japońskiego. Nie jest łatwo, bo jednak prawie półroczna przerwa, w czasie której Ania była na Tajwanie, sprawiła, że zapomniała wiele znaków kanji, a także wielu znaków w ogóle nie poznała. No ale nie o tym chciałam dzisiaj pisać. Narty. Narciarstwo. Jest to najważniejszy sport w Hakubie, w której w 1998 roku odbywały się narciarskie dyscypliny XVIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Dzieci mieszkające tutaj od najmłodszych lat stają na dwóch deskach na stoku. Nawet jeśli rodzice nie jeżdżą na nartach, to dzieci poznają ten sport w szkole podstawowej.  Szkoła Ani ma nawet swój stok narciarski z wyciągiem "w...

Wieża-tor dla kulek - szkolny DIY

Przez kilka tygodni na lekcjach plastyki w japońskiej szkole dzieci tworzyły tor dla kulek. Gdy Ania mi tłumaczyła co robi na plastyce, nie za bardzo mogłam sobie wyobrazić i nie rozumiałam dlaczego spędzają nad tym tyle godzin. Mówiła jedynie, że robią tor, a zapomniała wspomnieć, że jest to kilkupoziomowa wieża-tor. Teraz już rozumiem dlaczego zajęło to tyle czasu.  Podoba mi się, że Ania wplotła w tę pracę polskie elementy. Podoba mi się również, że na szkolnych zajęciach z plastyki dzieci nie zajmują się jedynie "małymi formami", ale także robią prace przestrzenne i o całkiem sporych rozmiarach.

Japoński w japońskiej szkole

Ania już trzy miesiące uczęszcza do japońskiej szkoły. I chociaż ze względu na COVID-19 jest to chodzenie "w kratkę", a właściwie w zmniejszonym wymiarze godzin, to jednak uczy się dzielnie japońskiego i przynosi coraz lepsze wyniki z testów (ale o testach za chwilę).

Japońska szkoła w czasach COVID-19

Już od kilku dni zbieram się z opisaniem jak wyglądają zajęcia w japońskiej szkole w czasie obecnej pandemii. 6 kwietnia, czyli równo miesiąc temu, w Japonii rozpoczął się nowy rok szkolny. Jednak jedynie niewielki procent szkół otworzył swoje podwoje. Większość szkół pozostała zamknięta. Każda prefektura, a nawet każda miejscowość czy też wioska sama decyduje czy dzieci mają wrócić do szkoły czy nie. Pomimo wprowadzenia stanu pogotowia w Japonii nie ma odgórnego, ogólnokrajowego zarządzenia, są jedynie zalecenia. Tak więc w niektórych miastach prawie wszystkie szkoły i przedszkola są zamknięte, a w innych nauka odbywa się bez zakłóceń i zmian. Jak to jest w szkole Ani? (o rozpoczęciu roku szkolnego pisałam TUTAJ ) Przypominam - Ania chodzi do małej wiejskiej szkoły w prefekturze Nagano, około 300 km od Tokio. W szkole jest w tym roku szkolnym w sumie 101 dzieci. 6.04 - nowy rok szkolny zaczął się normalnie. Przez pierwszy tydzień dzieci chodziły do szkoły w normalnym wymiarz...

Podręczniki japońskie

Tak jak zapowiadałam, dzisiaj pokażę Wam jak wyglądają niektóre podręczniki do IV klasy w japońskiej szkole. Tutaj dzieci dostają wszystkie zeszyty i podręczniki za darmo. Nie ma więc biegania po księgarniach i szukania książek. A zeszyty wszyscy mają takie same - żadnych superheroes czy księżniczek! Zarówno Ani jak i mi bardzo podobają się okładki zeszytów. Są wesołe i kolorowe, a jednocześnie nie krzykliwe. Zeszyty, w zależności od przedmiotu, otwierają się z prawej lub z lewej strony i pisze się w nich albo w liniach poziomych od lewej do prawej albo w kolumnach od góry do dołu i od prawej do lewej. W podręczniku do języka japońskiego są jedynie czytanki, nie ma zadań. W szkole podstawowej dużą wagę przywiązuje się do znajomości kanji, czyli znaków zapożyczonych z języka chińskiego. Dzieci mają oddzielne zeszyty ćwiczeń do pisania znaków. Codzienna praca domowa to właśnie między innymi pisanie znaków. Na szczęście Ania nie ma z tym problemów. Musi się jednak nauczyć japoń...

Papierologia w japońskiej szkole

W tym tygodniu Ania ponownie rozpoczęła naukę w japońskiej szkole, tym razem jako pełnoprawna uczennica. Jeśli nie czytaliście o Ani "eksperymentalnym" pobycie w szkole w lutym, to zapraszam TUTAJ . Z powodu szalejącej pandemii, zdecydowałam się zostać z Anią w Hakubie dłużej niż to było planowane. Ani bardzo podobała się szkoła, więc najlepszym sposobem na spędzenie czasu i jednocześnie wykorzystanie go do nauki japońskiego był powrót do niej. W Japonii nowy rok szkolny zaczyna się na początku kwietnia, czyli właśnie teraz. Ania zaczęła więc  teraz czwartą klasę (tak jak na Tajwanie). Ma nowego pana wychowawcę, bardzo fajnego i miłego zresztą. Nowe podręczniki. Nowe zeszyty. I nieustający zapał do nauki japońskiego. Pierwszego dnia Ania przyniosła ze szkoły cały stos różnych zawiadomień i formularzy/ankiet do wypełnienia. Siedziałam 5 godzin starając się rozszyfrować o co w tym wszystkim chodzi i jak wypełnić te pisemka. Udało się. Do wypełnienia były ankiety o zdrow...