Skip to main content

Posts

Wieża-tor dla kulek - szkolny DIY

Przez kilka tygodni na lekcjach plastyki w japońskiej szkole dzieci tworzyły tor dla kulek. Gdy Ania mi tłumaczyła co robi na plastyce, nie za bardzo mogłam sobie wyobrazić i nie rozumiałam dlaczego spędzają nad tym tyle godzin. Mówiła jedynie, że robią tor, a zapomniała wspomnieć, że jest to kilkupoziomowa wieża-tor. Teraz już rozumiem dlaczego zajęło to tyle czasu. 
Podoba mi się, że Ania wplotła w tę pracę polskie elementy.






Podoba mi się również, że na szkolnych zajęciach z plastyki dzieci nie zajmują się jedynie "małymi formami", ale także robią prace przestrzenne i o całkiem sporych rozmiarach.
Recent posts

Lot w czasach COVID-19

W końcu nadszedł dzień wylotu z Japonii. Samolot miałyśmy o 18:20 z Tokio. Z Hakuby wyjechałyśmy  o 9:00 rano i po ponad pięciu godzinach dotarłyśmy na lotnisko Narita. Mogłyśmy podjechać pod sam budynek Check-in counters nie były jeszcze otwarte, więc musiałyśmy dość długo czekać w pustej hali odlotów. Wszystko było pozamykane, ani jedna restauracja czy też sklep nie były otwarte.  Po terminalu kręciło się więcej pracowników lotniska niż podróżnych. Od czasu do czasu przejeżdżał robot i coś tam gadał do siebie. 
Ok. 15:30 otworzono check-in i pomimo braku kolejki spędziłyśmy przy nim ponad godzinę! Dlaczego?  Obecnie na Tajwan mogą wjeżdżać jedynie obywatele Tajwanu, osoby posiadające karty stałego pobytu i od niedawna pracownicy migracyjni i studiujący na Tajwanie studenci z niektórych krajów. Businessmani ze specjalnymi pozwoleniami również mogą wjechać na Tajwan.  Mając kartę stałego pobytu na Tajwanie nie sądziłam, że będą jakieś problemy na lotnisku. Jednak japońska obsługa naziemna…

Przygotowania do powrotu na Tajwan

W końcu nadszedł ten dzień, wyczekiwany dzień powrotu na Tajwan. Po 161 dniach wracam do domu! Mieszkając na Tajwanie od stycznia 2002, czyli już ponad 18 lat, nigdy nie opuszczałam go na tak długo. Nigdy też nie rozstawałam się z mężem lub z synem na tak długo. Nigdy też nie byłam tak długo jedynie z Anią. 
Czas spędzony w Japonii udało mi się jednak całkiem dobrze wykorzystać. Ogarnęłam tamtejszy dom i ogród, zwiedziłam sporo okolicznych miejsc, skończyłam tłumaczenie opowiadania, zrobiłam mnóstwo zdjęć, rozpoczęłam z Anią zabawę w Geocaching i rozwinęłam swój Instagram. Ania z kolei chodziła do szkoły i poduczyła się japońskiego na tyle dobrze, że mogła porozumiewać się z dziećmi i z nauczycielami. Oczywiście nie rozumie wszystkiego ani nie przeprowadzi konwersacji na wysokim poziomie, ale daje sobie radę. Kilka razy była dyżurną w klasie, a to wiąże się z mówieniem wielu wyuczonych formułek przed całą klasą i zapisywaniem różnych informacji na tablicy. Dowiedziałam się też, że Ania…

Motyle i inne owady

Mieszkając na skraju lasu, w pobliżu rzeki, mam okazję obserwować przeróżne owady. Jest ich dookoła całe mnóstwo. Motyle często całymi grupkami gromadzą się na ostach rosnących przy rzece. Leniwie przelatują z kwiatka na kwiatek. Mogę obserwować je godzinami. Czasami udaje mi się uchwycić ich piękno.

Motyl  Wanda Chotomska
Jednemu panu na skwerku motyl siadł na gazecie. A pan powiedział ponuro: - I po co to żyje na świecie?
Ani to z pierza, ani z mięsa, z kwiatka na kwiatek się wałęsa, na kotlet to się nie nadaje, nie znosi tak jak kura jajek, choćbyś i w ulu go zamykał, nie da ci miodu do piernika, nie daje mleka tak jak krowy i jakiś taki - za kolorowy...
A dwaj poeci, patrząc jak motyl skrzydła rozchyla, bardzo cichutkim szeptem szepnęli do motyla:
- Gdyby nie było motyli, my byśmy cię wymyślili. I chronili przed tym panem, chronili!
Poza motylami spotykam również inne owady i gąsienice:

Geocaching nad jeziorem

Po całym tygodniu deszczu, zimna i ogólnej beznadziejności w końcu w niedzielę się trochę rozpogodziło. Trzeba więc było wykorzystać ten dzień i spędzić go poza domem. Gdy wyjeżdżałyśmy przed południem z Hakuby, nadal było pochmurno, jednak gdy dojechałyśmy nad jezioro wyszło słońce. Jezioro Kisaki 木崎湖 jest około 20km na południe od Hakuby, w miejscowości Omachi 大町. Dookoła  jeziora jest ścieżka, z której można podziwiać piękne widoki gór i samego jeziora oczywiście. Można też objechać jezioro dookoła rowerem, a także łowić ryby z brzegu. Jest tam też kilka przystani, w których można wypożyczyć łódki, rowery wodne lub deski do windsurfingu. My jednak nie skorzystałyśmy z żadnych atrakcji, gdyż naszym celem było znalezienie kolejnych skrzynek geocache. Ani bardzo podoba się podoba ta zabawa, więc gdy tylko mamy chwilę i nie pada deszcz wychodzimy lub wyjeżdżamy na poszukiwania. Dzięki geocaching poznajemy nowe miejsca, odkrywamy nowe widoki, uczymy się o kulturze i historii danego miejsc…