Skip to main content

Spoza tęczy - Kolor szary i co by było gdyby ...

Kolejny wpis z serii Spoza Tęczy, czyli projekcie o barwach których nie ma w tęczy. Tym razem "bawiłyśmy się" kolorem szarym.

Jak zawsze zaczęłyśmy od lektury i omówienia wiersza z książki Song of Colours.

Po zapoznaniu się z wierszem przyszła kolej na Anię i jest wierszyk. Oto jaki wiersz powstał dzisiejszego popołudnia:

Szarość

Szare zające kicają po szarej łące,
Szara mysz siedzi cicho pod szarym kamieniem.
Po szarej drodze chodzi szary pies.
Szara wiewiórka skacze z szarej gałęzi na szarą gałąź.

Szaro za oknem - mgła dookoła.
Szary dzień kończy się.
Dobranoc.

Dzisiaj wystarczyło wyjrzeć za okno by zobaczyć jak szara pogoda i szare niebo wyglądają. Chmury, mgła, szarość.

Porozmawiałam z Anią jak ona wyobraża sobie świat w szarościach. Nie za bardzo umiała to sobie wyobrazić. Dlatego też poprosiłam ją o wybranie kilku kolorowych zdjęć. Przy pomocy edytora zdjęć pokazałam Ani jak wyglądałby świat ... bez kolorów, a raczej w szarościach.

Szare kwiaty i rośliny:




Szare ozdoby choinkowe (z Hama Beads):





Szare domy:


Szare obrazki i wycinanki:




Szare balony urodzinowe:


 I ... szara Ania:



Czy taki świat podobałby się Ani?
Nie, na pewno nie.

Po obróbce zdjęć zaproponowałam Ani by sama, farbami, stworzyła szary świat. 




Zapraszam do lektury wpisów innych mam biorących udział w projekcie Spoza Tęczy.
Listę ich wpisów znajdziecie TUTAJ:


Comments

  1. Wierszyk piękny! :)

    ReplyDelete
  2. Ależ ciekawe podejście do tematu! Szary świat to smutny świat, ale te szare wycinanki całkiem ciekawe ;-)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...