Tuesday, May 12, 2015

Farma Iluzji

Po napełnieniu główek dzieci wiedzą historyczną o książętach mazowieckich i o zamku w Czersku, nadszedł czas na wizytę w miejscu bardziej rozrywkowym, czyli na Farmie Iluzji.

Jak tam trafiliśmy? Dzięki wujkowi Google. Poszukując atrakcji, parków rozrywki w okolicach Warszawy, wygooglowałam właśnie ową "farmę" (która farmą bynajmniej nie jest). Jedzie się tam z południa Warszawy ponad półtprej godziny, może nawet dwie. Park ten znajduje się bowiem w połowie drogi z Warszawy do Lublina, w miejscowości Trojanów, na polach pośród lasów.

Pierwsze wrażenie dwóch Zoś i Jaśka po przyjeździe na miejsce było niezbyt pozytywne. Zdumiały ich ceny biletów i to, że dwójka dwunastolatków musi płacić za cały bilet, zniżki są tylko dla dzieci poniżej 12 lat! A więc bilet dla osoby powyżej 12 roku życia kosztuje 29zł. Jednak to nie wszystko! By móc skorzystać z większości atrakcji należy płacić dodatkowo, przeważnie po 10zł od atrakcji. Można też zaopatrzyć się w specjalną Złotą Opaskę (35zł), w cenę której wliczone są już wszystkie atrakcje. I tak też zrobiliśmy ... By móc się bawić trzeba więc słono zapłacić ...

Po krótkim czasie dzieci się rozkręciły i zabawa zaczęła się na dobre. Zobaczcie sami jak się bawiło troje nastolatków:



Hold it! Trzymajcie!

Trochę strzelania z łuku. Jasiowi bardzo dobrze szło.

Strzelanie z wiatrówki również się wszystkim bardzo podobało,
a Jaś strzelił w samą dziesiatkę!

Łańcuchowa karuzela była zupełną nowością dla Jasia i Zosi.

Nie bez powodu park nazywa się parkiem iluzji.

Mini golf również przypadł dzieciom do gustu.




Wspinaczka na ściackę dużo bardziej podobała się Zosi niż Jasiowi, ale on też dzielnie próbował swoich sił.



A oto dwie zwariowane atrakcje, które sprawiły najwięcej radochy moim nastolatkom:




No i Segway:



Podsumowując - na Farmie Iluzji mogą dobrze bawić się i duzi i mali. My zostaliśmy aż do zamknięcia, dzieci chciały jeszcze dłużej, ale panowie z ochrony nas wyprosili.

No comments:

Post a Comment