Skip to main content

Matematyka w plenerze - okienne linie równoległe

W czasie naszej ostatniej wycieczki, w Taichung odwiedziliśmy stare domostwo rodziny Lin. Tradycyjne domy chińskie mają bardzo ciekawe konstrukcje okien. By słońce nie wpadało bezpośrednio do domu, w oknach są drewniane listewki, sztachetki i brak jest szyb.

Przyjrzałyśmy się z bliska oknom i innym dekoracjom domu.
Co zauważyłyśmy?
- wszystkie sztachetki są równoległe względem siebie
- wszystkie są pionowe






Gdzie indziej Ania również spostrzegła pionowe równoległe "linie":




Nawet u sufitu:


A także równoległe linie krzywe:


Po powrocie do domu kontynuowałyśmy temat linii równoległych. Pokazałam Ani jak narysować linie równoległe używając dwóch ekierek. Bardzo jej się spodobało kreślenie linii w ten sposób.

 



(Oczywiście matematyczny język powyższego wpisu został uproszczony - w oknach są wszędzie odcinki równoległe, jednak Ania nie przyswoiła sobie jeszcze tego pojęcia, więc używałyśmy słowa LINIA.)
Wkrótce wpis o liniach/odcinkach prostopadłych, a więc zachęcam do zaglądnięcia do nas za kilka dni.

Wpis powstał w ramach projektu Matematyka w plenerze organizowanego przez Bubę z Bajdocji. Listę wpisów innych uczestniczek projektu znajdziecie TUTAJ.




Comments

  1. Świetnie! Matematyka jest wszędzie :-) Mojej córkce (kiedyś) też bardzo podobało się rysowanie prostych równoległych przy pomocy ekierki i linijki - ozdobiła w ten sposób żyrafę (czy mogę tu podac linka do owej żyrafy?) :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie! Niech wszyscy zobaczą co dzieci potrafią stworzyć.

      Delete
    2. No to proszę:
      https://bajdocja.blogspot.com/2013/05/zyrafa-proste-rownolege.html
      :-)

      Delete
  2. Ten blog bardzo mi się podoba.Będę tu zaglądał.

    ReplyDelete
  3. Na pewno znacznie łatwiej byłoby z firankami ;D

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...