Skip to main content

Tablica Sequina I

Jednymi z ciekawszych montessoriańskich materiałów do nauki matematyki są tablice Sequina.
Pierwszą wprowadza się tzw. tablicę I (liczby 11-19), a po jakimś czasie tablicę II (liczby 10-99).

Ania już dość dawno zapoznała się z obiema tablicami. Teraz chciałabym podzielić się w Wami jak wyglądała jej praca z tym materiałem. 

Na początek tablica Sequina I, do tej pracy potrzebne są następujące materiały:

  • tablica Sequina I
  • 9 złotych pręcików (po 10 perełek)
  • 1 zestaw kolorowych schodków
  • mata do pracy na podłodze
Wszystkie materiały należy ułożyć w następujący sposób:



Prosimy dziecko by zaczęło liczyć po kolei od 1 do 10. Gdy doliczy do 10 prosimy by położyło jeden złoty pręcik przy górnej dziesiątce (po lewej stronie) i pytamy się czy wie jaka będzie następna liczba. Jeśli wie, to po krótkim wyjanieniu i wprowadzeniu może samo zacząć robić poniższe zadanie, jeśli nie, to pokazujemy mu jak pracować z tablicą Sequin I.

Dokładamy jedną perełkę z kolorowych schodków do górnej dziesiątki i mówimy: "jedenaście". Równocześnie znajdujemy 'jedynkę' wśród cyfr po prawej stronie i wsuwamy ją do tablicy zakrywając górne zero.

Następnie powtarzamy czynność z 12 - kładziemy jeden złoty pręcik po lewej stronie drugiej dziesiątki i dokładamy pręcik z dwiema perełkami z kolorowych schodków, mówiąc "dwanaście" wsuwamy 'dwójkę'.

Podobnie postępujemy z resztą liczb.





Tak wygląda zakończone układanie tablicy Sequina:



Można też zamienić kolejność wykonywania tego zadania - najpierw ułożyć liczbę 11, a następnie dołożyć złote pręciki i kolorowe schodki.

Życzę miłej zabawy i nauki!

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...