Skip to main content

2017 Taichung Jazz Festival

Third year in a row Jas took part in Taichung Jazz Festival. Last Saturday he had last performance with The Youth Jazz Big Band.

(Wpis z 2015 roku po polsku znajduje się TUTAJ.)


As in the previous years, after auditions the chosen young musicians have a weeklong training in Taichung. For the training, which takes place in August, I move with Jas (and this year also with Ania) to Taichung. Jas spends whole days rehearsing and we explore the city.



During whole month of September the band has concerts at different schools in Taichung area. And although Jas has to commute, he took part in all of them (because of the concerts he couldn't go to Poland with me this year).


This year the Jazz Festival in Taichung lasted 9 days, from Oct.7th until Oct.15. Youth Jazz Big Band had their performance in the evening of Saturday, Oct. 14th. When we got to Taichung in the afternoon, it was raining! Pouring! The venues for the festival are outdoor stages so when rain comes there are not many people in the audience. I was afraid that is going to be the case with Jas' concert. Fortunately just when concert was about to start, the rain stopped. Many people came to listen to those youngsters play. I must say it was a very good concert. Congratulations!








Until next year!

(But first have to find a new sax teacher for Jas...)

Comments

  1. Gratulacje! Piękny koncert i zdolny zespół! Myślę, że jazz jest trudniejszy do grania niż nie jazzowa klasyka, wymaga , jak mi sie wydaje, szczególnego wyczucia rytmu. Braaaawo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję w imieniu Jasia. Jazz jest bardzo mało popularny na Tajwanie, jest niewielu nauczycieli, którzy podejmują się nauczania jazzu młodzież, która przeważnie o jazzie nie ma pojęcia. Jasiek po wielu latach nauki klasyki na pianinie pokochał jazz o właściwie tylko tego teraz słucha :-)

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...