Skip to main content

Tydzień 24 w podróży po Tajwanie

Ostatni tydzień Ania spędziła w tajwańskich górach. Razem z naszym gościem z Polski jeździłyśmy po Tajwanie, odwiedzałyśmy parki i ogrody, chodziłyśmy po górach i dolinach, próbowałyśmy różnych lokalnych pyszności, zwiedzałyśmy świątynie.
Tyle się wydarzyło ... oto zdjęcia z jedynie kilku miejsc, które odwiedziłyśmy:

Świątynia Dali Tiangong 大理天公廟




Przepyszne lody w naleśniku

Olbrzymia ostryga
Taiping Mountain Forest Recreation Area 太平山森林遊樂區





Wuling Farm 武陵農場







Lishan 梨山


Qingjing Farm 清境農場


Ani kolacja zaraz zostanie zjedzona przez krokodyla.

Park Narodowy Shei-Pa 雪霸國家公園



Park Narodowy Taroko 太魯閣國家公園




Hualian - Pacific Ocean 花蓮 - 太平洋



Po powrocie do Taipei kontynuowałyśmy zwiedzanie. Byłyśmy między innymi w świątyni Longshan i na pobliskiej uliczce nowo odrestaurowanych domów Bo-Pi-Liao.




Ania jest bardzo dobrą podróżniczką, nie narzeka, nie marudzi, dzielnie chodzi po górach, próbuje nowych smaków. Nawet w samochodzie się nie nudzi i siedzi cicho. A muszę przyznać, że sporo czasu spędziłyśmy w aucie.

Comments

  1. Bardzo ciekawie i intensywnie spędzony czas. Anię niezmiennie podziwiam, moje dziecko po pół godzinie w aucie marudzi, a ma już 7 lat.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ania jest naprawdę bardzo wytrwała. W samochodzie nigdy nie marudzi, często słucha swojej muzyczki lub audiobooków i po prostu rozgląda się.

      Delete
  2. Pieknie u Was! Lody w naleśniku? Brzmi bardzo ciekawie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lody w trzech smakach, sproszkowane słodkie fistaszki i ... listki kolendry. Niebo w gębie!

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...