Skip to main content

Tydzień 22 - W Japonii i na Tajwanie

Wróciliśmy do domu. Równo miesiąc spędziliśmy w krainie śniegu i nart. Teraz nadszedł czas powrotu do codzienności (jeśli można tak nazwać czas przez nas spędzany na Tajwanie).

Ostatni dzień na nartach był pochmurny i chłodny, ale i tak jeździło się wspaniale! Starsze dzieci urządziły sobie zawody, a ja z Anią dzielnie kibicowałyśmy.

DZIENNICZEK
W ciągu ostatnich dni Ania nie miała ani matematyki, ani polskiego, angielskiego czy chińskiego, skoncentrowałyśmy się na dokończeniu dzienniczka z wyjazdu do Japonii, by móc go pokazać w szkole.






Z moja pomocą Ania zrobiła również okładkę.


LEKTURY
Po powrocie na Tajwan, Ania w końcu mogła mi coś poczytać, po angielsku i po chińsku:




W KUCHNI
W piątek dzieci zrobiły nam niespodziankę i upiekły wspólnie ciastka:



RELIGIA + HISTORIA + WYCIECZKA
W niedzielę po Mszy Św. wybraliśmy się na zwiedzanie ... cmentarzy. Nie wiem czy Ania coś zapamięta z lekcji historii, którą dał dzieciom Tim, ale może choć troszeczkę będzie pamiętać wygląd grobów różnych wyznań. Odwiedziliśmy nie tylko tradycyjne groby tajwańskie, ale również groby muzułmańskie i chrześcijańskie. Największe jednak wrażenie zrobiły groby opuszczone, przez nikogo nie odwiedzane. (Ale o tym w oddzielnym wpisie.)


  



RELIGIA + PLASTYKA
Po powrocie do domu kontynuowałyśmy temat religii, ale tym razem naszej, katolickiej. Przeczytałam dzieciom jeszcze raz o dzisiejszej Ewangelii i pokazałam Ani jak zrobić pracę plastyczną z nią związaną. Pomysł na tę pracę zaczerpnęłam ze strony mojej przyjaciółki Doroty Cichockiej, Kredkami do Nieba.





Comments

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...