Monday, January 4, 2016

Narty w Myoko!

Narty!
Ukochany sport całej naszej rodzinki.
Każde z dzieci zaczynało jeździć bardzo wcześnie – w wieku trzech lat. Dla całej trójki zima równa się jazda na nartach, innej zimy właściwie nie znają. Jak wyjeżdżamy w miesiącach zimowych poza Tajwan, to tylko po to by szaleć na stokach.
Od wielu lat (chyba od 7) spędzamy na nartach cały miesiąc. Co roku jeździmy do Japonii (raz byliśmy w Kanadzie, w Quebec), gdzie śniegu jest mnóstwo, a co za tym idzie warunki narciarskie są wyśmienite.

W tym roku jesteśmy w Hakuba 白馬村 w prefekturze Nagano 長野縣 w północnej części pasma górskiego zwanego Japońskimi Alpami lub Górami Hida. Suma rocznych opadów śniegu w tym regionie przekracza 10m, jednak jak do tej pory w tym roku coś kiepsko ze śniegiem. Dlatego też w pierwszy dzień 2016 roku pojechaliśmy do mojego ukochanego Myoko 妙高, gdzie zawsze śniegu jest pod dostatkiem. I rzeczywiście nie zawiedliśmy się – śniegu było mnóstwo, ludzi mało – po prostu raj! Niestety tego samego dnia musieliśmy już wracać, więc za dużo nie pojeździliśmy. (By dotrzeć do Myoko na otwarcie wyciągów musieliśmy wstać o 4:30!)









W ciągu ostatnich kilku lat to właśnie w Myoko spędziliśmy najwięcej czasu na nartach. To tutaj Jaś i Zosia pokochali zimowe szaleństwo i nauczyli się porządnie jeździć na nartach, a to wszystko dzięki wspaniałym instruktorom z Myoko Snowsports, dzięki Nozomi i Tomowi. 
Byliśmy świadkami jak ich mała szkółka sportów zimowych rozrasta się i zaczyna coraz lepiej prosperować. Byliśmy z nimi od samego początku, gdy zaczynali zaledwie w kilka osób. Teraz ich szkółka przeobraziła się w szkołę – mają ponad 60 pracowników – instruktorów, kierowców, osoby pracujące w wypożyczalni … Może kiedyś Zosi i Perriemu też uda się osiągnąć taki sukces? Szczerze im tego życzę.

Oczywiście odwiedziliśmy Nozomi i Toma:




No comments:

Post a Comment