Skip to main content

Geocaching na Tajwanie 2

W ciągu ostatniego miesiąca udało nam się znaleźć jedynie trzy  skrytki. Wszystkie trzy były jednak "po drodze". 

W Taipei jest cała seria skrytek (caches) przy bibliotekach. Wszystkie zostały przygotowane przez jedną osobę. Z trzech skrytek przy bibliotekach, koło których przejeżdżałyśmy lub przechodziłyśmy, udało nam się znaleźć tylko dwa cache.
Pierwszy znalazłyśmy w drodze powrotnej z kościoła do domu. 


Musiałyśmy poczekać parę minut aż "droga będzie wolna" i samochód blokujący schowek odjedzie. Było piekielnie gorąco! Na szczęście samochód rzeczywiście odjechał i udało nam się dotrzeć do "skarbu".



W kolejną niedzielę znów znalazłyśmy się niedaleko jednej z bibliotek. Miałyśmy sporo czasu przed umówionym lunchem ze znajomą, więc postanowiłam, że wykorzystamy ten czas na poszukiwanie cache. Była to świetna decyzja, choć znowu pogoda była bardzo upalna i spacer w samo południe był męczący. Zobaczyłyśmy jednak część Taipei, którą pomimo, że odwiedzamy od czasu do czasu, to jadąc samochodem nigdy nie zauważyłyśmy jej parków i deptaków. Sami zobaczcie, jakie fajne miejsca można znaleźć w centrum Taipei:




A oto i wspomniana wcześniej biblioteka:




Trzeci cache był całkiem blisko naszego domu, a właściwie blisko najbliższej nas stacji metra. Choć byłyśmy przy tej stacji i dookoła niej niezliczoną ilość razy, to nigdy nie zauważyłam tego spokojnego zakątka ukrytego wśród budynków.






Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że geocaching jest nie tylko świetną zabawą, ale i idealną okazją do odwiedzenia mało znanych zakątków zarówno w wielkim mieście jak i poza nim.

By poczytać o pierwszych naszych odkryciach skrytek na Tajwanie, zapraszam TUTAJ.



Comments

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...