Skip to main content

Kalendarz Adwentowy 2017

Jak co roku, od nie zliczę już ilu lat, wyprodukowałam wspólnymi siłami z dziećmi kalendarz adwentowy.

W tym roku nasz kalendarz adwentowy jest bardzo podobny do tego sprzed roku, kiedy to również wykorzystałam kubeczki papierowe do schowania smakołyków i prezentów.


Dwa lata temu wykorzystałam pudełeczka po Tic-Tak'ach. Okleiłam je, a w środek włożyłam karteczki z zadaniami dla Ani.


W tym roku planowałam zrobić kalendarz adwentowy trochę wcześniej, a nie na ostatnią chwilę, ale ... okazało się, że zielona farba, która była nam potrzebna do pomalowania kubeczków wyschła i należało kupić nową. Niestety wyjście do sklepu jest dla mnie prawdziwą wyprawą i jedynie raz w tygodniu robię zakupy. Zanim więc kupiłam farbę był już prawie koniec grudnia.

Jaś pomógł mi pomalować papierowe kubeczki na zielono. Zdjęć z malowania nie mam, bo robiliśmy to późno w nocy i jakoś nie myślałam o dokumentowaniu tego co robimy.

Następnie okleiłam starą ramę do obrazu brystolem i przykleiłam kubeczki klejem na gorąco.


W dalszej twórczości pomogła mi Zosia - zrobiła "pokrywki" do kubeczków. Na każdym kółku napisała innym 'fontem' liczby. Po włożeniu smakołyków i karteczek z zadaniami do kubeczków, Zosia przykleiła "pokrywki", w których najpierw zrobiła nacięcia, by można było łatwiej wyjąć niespodzianki.







Na zakończenie Ania dodała paluszkami umaczanymi w białej farbie śnieg. I kalendarz już gotowy!



A jeśli interesują Was kalendarze adwentowe moich znajomych, to zapraszam:
do Eduhibou
do Dekupażowni Jagodzianki i raz, i drugi raz, i jeszcze trzeci raz
i do Kierunek Kuba i Reszta Świata
Wszystkie są cudowne!

Comments

  1. Świetny kalendarz 😍 To musi być wspaniałe uczucie wspólnie tworzyć kalendarz ❤️
    Czy w każdym kubeczku jest i zadanie i smakołyk?
    Bardzo dziękuję za zaproszenie na mój blog!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...