Skip to main content

Muzeum Rzeźby Juming - raz jeszcze - 朱銘美術館

Wpis niniejszy jest kontynuacją poprzedniego wpisu o Muzeum Juming. Jeśli jeszcze nie czytałeś i nie oglądałeś tego, co wcześniej pojawiło się na blogu o tym muzeum, to zapraszam TUTAJ.

Ju Ming stworzył również wielką serię rzeźb związanych z wojskiem. Są wśród jego rzeźb liczne przedstawiające żołnierzy, spadochroniarzy, marynarzy, a nawet olbrzymi statek. Konstrukcja statku chyba na wszystkich robi olbrzymie wrażenie i widać ją już z daleka.










Są również generałowie i szeregowcy ...




Każdy ma imię i nazwisko, ten poniżej ma na nazwisko Chen (tak jak Tim i dzieci), a na imię ma Ming (pierwsza sylaba imienia dzieci).


Niektórzy żołnierze stoją w szeregach w ciszy i skupieniu przysłuchując się wydawanym rozkazom...



Warto przyjrzeć się również spadochroniarzom przygotowującym się do wzbicia w niebo, jak i opadającym na spadochronach.







Jedną z nowszych serii jest grupa rzeźb sławnych naukowców. Ciekawa jestem ile z nich rozpoznacie.









Na koniec seria rzeźb znajdująca się przy nowym budynku, w którym dzieci są zakwaterowywane w czasie obozu. Jest to seria związana z różnymi sportami.





 Na terenie muzeum są również dzieła innych artystów, jednak ich nazwisk nie pamiętam:


Ten olbrzymi suwak prowadzi do namiotu-piramidy:




Gdy zachce nam się jeść lub pić można przysiąść w restauracyjce lub kawiarni, skąd możemy w spokoju i chłodzie doglądać niezmordowane dzieci bawiące się wodą:







Dzieci, jak i dorośli, mogą również szukać siedzących na drzewach i latarniach kolorowych ptaszków:



Za któymś razem jak byliśmy w Juming Museum udało nam się podglądnąć ekipę artysty pracującą nad kolejnym dziełem:


Nie wszystkie dzieła Ju Ming znajdujące się w museum udało mi się tu pokazać. Jest jeszcze wiele do zobaczenia. Dlatego też odwiedzając Tajwan koniecznie należy udać się do tego wielkiego parku-muzeum.

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...