Skip to main content

Wielkanoc dzieci na Tajwanie

Muszę to napisać:

Jestem dumna z moich dzieci i wdzięczna mojemu mężowi!

Od prawie miesiąca jestem w Polsce, a dzieci są z tatą na Tajwanie. Tak się beznadziejnie ostatnio wszystko potoczyło, że potrzebna byłam moim Rodzicom w Polsce, a nie mogłam dzieci wziąć ze sobą.
Nadchodzą Święta Wielkiej Nocy i są to pierwsze Święta, których nie spędzam z dziećmi. Szalenie smutno mi z tego powodu. Chciałabym by cała rodzina była razem, byśmy jak co roku razem robili mazurki, malowali jajka, robili dekaracje świąteczne. W Wielką Sobotę razem poszli do kościoła ze Święconką, a w niedzielę po Mszy Świętej mieli gości na wielkanocnym obiedzie.
W tym roku jest inaczej ...

Chciałam by dzieci też choć trochę obchodziły Wielkanoc, by pomimo tego, że nie ma mnie z nimi, przygotowały koszyczek ze Święconką, a w niedzielę poszli na polską Mszę Św. Nie spodziewałam się jednak, że oni zrobią jeszcze więcej - ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Jaś postanowił sam zrobić mazurek kajmakowy. Tim malował z Anią jajka. Zosia robiła z Anią dekoracje świąteczne. W sobotę i w niedzielę cała czwórka pójdzie do kościoła. I tylko mnie będzie tam brakować.

Jestem wdzięczna mojemu mężowi, że pomimo iż w jego rodzinie nie obchodziło sie Wielkanocy, on przyjął polskie tradycje i teraz razem z dziećmi je kultywuje.


Niestety nie wszystko wyszło Jasiowi za pierwszym razem...
  
Pierwszy kajmak Jasia wygląda na udany.

Mazurek gotowy


I jeszcze jedno ciasto by Jaś, a dekoracje by Zosia.

Świąteczne dekoracje i pisanki


Gotowy koszyczek ze Święconką.



Tylko mnie tam brakuje ...


Po poświęceniu pokarmów czas na zabawę na dworze.
Widzicie co Zosia ma?!

No i tak ... ja tutaj, dzieci i mąż tam ... 
Jednak polska Wielkanoc jest i tu i tam.

Wesołego Alleluja!




Comments

  1. Cudowną masz rodzinę! Życzę szybkiego powrotu do ukochanych!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...