Skip to main content

Marzec w zdjęciach - March in photos

Zainspirowana pomysłem miesięcznego zestawienia zdjęć w Klubie Polek również postanowiłam takie zestawienie zrobić. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

I decided to start a new series of monthly posts on my blog. At the beginning of each month I will post a compilation of photos from the previous month so you can see what we've been up to.

Marzec rozpoczęłam w Japonii, a skończyłam go w Polsce. Na Tajwanie byłam jedynie 24 godziny, to wystarczyło by przepakować walizki.
I started March in Japan and finished it in Poland. I've spent only 24 hours in Taiwan, just enough time to repack.


Na początek marca przypadają moje urodziny. To miał być mój tort urodzinowy, ale zanim dojechalibyśmy do domu rozpuściłby się, więc obeszłam się tylko widokiem.
Beginning of March marks my birthday. This was supposed to be my birthday cake, but it would have melted before we would get home, so I could just look at it.







To był jedyny dzień, gdy mogłam jeździć na nartach z całą trójką.
This was the only day I could ski with all three kids.






  
Ostatni dzień w Naeba spędziłam z Anią na śnieżnym placu zabaw. Ania świetnie się bawiła.
Last day in Naeba I've spent with Ania on a snowy playground. Ania had a blast!






Żegnamy się z Zosią i Perry'm.
Saying good-bye to Zosia and Perry.



  
Tokio nocą.
Tokyo by night.






A teraz czas na Polskę i bardziej wiosenną aurę.
Now it's time for Poland and more springtime weather.








 

Na murach otaczających zajezdnię metra na Kabatach można podziwiać bardzo artystyczne grafiti.
You can find some really artistic graffiti on the walls of Warsaw metro depot.




Jak wiosna to i tulipany!
Tulips in spring.



Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...