Skip to main content

Nasze zapiski historyczno-świąteczne

Czy czytaliście wcześniejszy wpis? Ten o "codziennych" wpisach do dzienniczka? Jeśli nie, to zapraszam!

Tym razem chciałabym Wam pokazać jak moje dzieci opisują wydarzenia historyczne lub też świąteczne w swoich dzienniczkach/kronikach. Oczywiście bierzemy pod uwagę zarówno historię Polski jak i Tajwanu, a także historie rodzinne, święta polskie jak i tajwańskie. Inaczej przecież być nie może, jak by nie było, jesteśmy rodziną wielokulturową :-) .

WPISY O HISTORII

Zacznijmy od historii rodzinnej - dziewięcioletnia Zosia w czasie jednego z pobytów w Polsce przeprowadziła wywiad z Babcią i spisała go w swoim dzienniczku. Oto fragment:


Jaś (7 lat) interesuje się z kolei II Wojną Światową. Z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego zrobił w swojej kronice taką stronę:


Wkleił również pamiątki z "przedstawienia podwórkowego", na którym był dzień wcześniej:


Nie tak odległa historia rownież jest dla dzieci (Zosia - 11, Jaś - 6) bardzo ciekawa. W czasie wizyty w Gdańsku musieliśmy obowiązkowo zwiedzić wystawę "Droga do Wolności". Zosia w dzienniczku zamieściła broszurkę z wystawy, kilka zdjęć i kartkę na mięso :-)


Rysunek Jasia (7) upamiętniający wizytę (nie mogę znaleźć lepszego słowa) w obozie koncentracyjnym w Majdanku.



WPISY ŚWIĄTECZNE

Jakże różne mogą być wpisy o tych samych świętach! Zosia (10 lat) napisała swego rodzaju wywiad z samą sobą na temat Bożego Narodzenia, a Jaś (7 lat) zrobił kolaż (pod prezentami napisał co dostał).



Jak widać na następnym zdjęciu, często trzy języki są mieszane w jednym wpisie:


Zosia-reporterka (9 lat) napisała  o Dniu Dziecka, które w Polsce i Tajwanie wypada w innych dniach.


Następny wpis będzie o pisaniu dzienniczka, będącego relacją ze zwiedzania nowych miejsc, wystaw i muzeów. Zapraszam.

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...