Skip to main content

Practical Life IX - Using clothespins (clothes-pegs)

A great exercise to strengthen little fingers and prepare them for later pen holding and writing is using clothespins. There are many ways a child can use them, I will show you three of them.
I chose the nice wooden pins which are more appealing to the children than the large plastic ones.

Using clothespins


Materials:
  • small wooden clothespins
  • a box 
You can use any kind of a small box, I used a transparent one. I keep the pins inside the box on the shelf instead of on a tray, this way the work takes up less of my precious space.
The objective of this exercise is to pin the clothespins around the edges of the box.




When a child gets enough practice with pinning the clothespins around the box, he can try pinning some small clothes to a cloth line.




Materials:
  • a string suspended between two rods (I used a thingy for hanging bananas :-) )
  • small pieces of material (I cut some colorful felt into the shape of T-shirt, pants, shorts and skirt)
  • small clothespins in a container
The objective is for the child to hang the clothes on the line using pins (just like in real life, but in miniature). At first the child may have problems with this exercise, because it's not that easy to hold  a piece of cloth in one hand and at the same time try to squeeze open the pin with the other hand.



Next exercise is combining Practical Life work with Math exercise.



Materials:
  • paper bowls with numbers (0-9) written on the inside and corresponding number of dots on the bottom
  • 45 clothespins
The objective is for the child to pin the right number of pins to each bowl.
1 pin to the bowl with a number 1 in it.
2 pins to the bowl with a number 2 in it.
and so on ...
You may want to introduce the zero to the child - zero pins pinned to the bowl with a 0 on it.





Don't forget that your Little One can also help you hang the laundry :-)

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...