Wednesday, December 3, 2014

Święta już za pasem - Christmas is coming

(for English, please scroll down)

Na Tajwanie nie czuć atmosfery nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. 
I chociaż w wielu sklepach są świąteczne dekoracje i choinki, i chociaż rozbrzmiewa świąteczna muzyka (głównie po angielsku), to jest to zbyt skomercjalizowane jak na mój gust i z prawdziwymi Świętami nie wiele ma wspólnego. Pogoda za oknem jest zupełnie niezimowa, nie uświadczy się śniegu, a dni są tylko trochę krótsze od letnich.

Jednak najsmutniejsze jest to, że Święta są normalnym dniem pracy, a dzieci idą do szkoły i na inne pozalekcyjne zajęcia. Nikogo nie obchodzi, że jest to ważne Święto dla 5% tajwańskich chrześcijan i znacznej części obcokrajowców mieszkających na Tajwanie.

Nie lubię Bożego Narodzenia na Tajwanie i już!

W zeszłym roku spędziliśmy Wigilię w Polsce, ale niestety w pierwszy dzień Świąt musieliśmy lecieć spowrotem na Tajwan. Przynajmniej udało nam się spędzić ten jeden wigilijny dzień łamiąc się opłatkeim z rodziną przy polskim świątecznym stole.

Dwa lata temu polecieliśmy na Święta do Hong Kongu. Było mało świątecznie, ale miło, wesoło i ciekawie.
Przed wylotem zorganizowałam jednak duże świąteczne przyjęcie dla prawie 100 znajomych Polaków na Tajwanie. Logistyka i związane z tym problemy przerastają mnie i nie zamierzam angażować się w to ponownie.

W tym roku cały grudzień spędzimy w domu na Tajwanie, więc powinnam coś nie coś przygotować. Udekorować mieszkanie i choinkę, napisać kartki świąteczne, włączyć świąteczną muzykę, kolędy, przygotować świąteczne jedzenie i zaprosić rodzinę i znajomych - ale ... nie chce mi się. 

Nie czuję świątecznego nastroju. 

Gdyby nie dzieci, to chyba bym chciała zapomnieć o Świętach. Jednak tego nie zrobię, zmuszę się do świętowania. Udekoruję mieszkanie, wyciągnę choinkę i stanę z boku gdy dzieci będą się kłócić dekorując ją. Napiszę kartki. Zrobię z dziećmi ozdoby na choinkę. Upiekę pierniczki. Zrobię pierogi i barszcz i co tam jeszcze mi się uda. Będę słuchać kolęd i innej świątecznej muzyki. Może nawet gości zaproszę. Może teściowie by przyszli, ale niestety szwagierki pewnie też z nimi przyjdą i całe Święta będą zepsute. 
(Od dwóch lat wypominają moim dzieciom, że poprosiły o za drogi prezent dwa lata temu pod choinkę - jedno 4000 puzzle od czterech osób, czyli tutejszych dziadków i dwóch ciotek, to za dużo? Przy czym jest to jedyny prezent jaki dzieci dostały od nich, bo na urodziny czy z okacji Chińskiego Nowego Roku dzieci niczego od nich nie dostają.)

Pomimo tego rozpocznę świąteczne przygotowania. Święta będą, bo taka jest tradycja i już ...

Pójdę z dziećmi na Pasterkę i podzielimy się opłatkiem, to jedno jest pewne.


Bardzo tajwańskie kartki świąteczne
(ten wieżowiec, to Taipei 101,
do niedawna najwyższy budynek na świecie).

Living in Taiwan one doesn't really feel the coming of Christmas. 

Many shops do play some Christmas music and put up Christmas trees and other festive decorations, but it's not the same, it's too commercialised. The weather is still quite warm, no snow to be seen and days are only a bit shorter than in summer. 
But the worst thing is - there is no holiday on Christmas Day, nor or Christamas Eve, everybody has to go to work and kids have school as usual. 
Simply nobody cares! 

I really don't like Christmas in Taiwan.

Last year we went to Poland in December, but ... on Christmas Day we had to fly back to Taiwan. At least we've spent Christmas Eve with family and we had all the wonderful Polish food and a real Christmas tree. 
Two years ago we flew for Christmas to Hong Kong and we had some nice time there.  Before leaving I have organised a big Christmas party for about 100 Polish people in Taiwan, but I don't want to repeat it this year.

This year we will be spending whole December in Taiwan so I should prepare something for the holidays. Decorate the house, put up the tree, write Christmas cards, play Christmas carols, prepare some holiday food, invite friends and family - somehow I don't feel like doing all that. If not for the children I would probably just give up and try to forget about this holiday season.

But I am not going to forget, I will do all the "holiday-ish" things. I will try to make this season a festive one with presents under the tree and some traditional Polish food. 
One thing for sure - I will take kids for the Midnight Mass and we will share opłatek.

2 comments:

  1. To pomyślę o Was w te święta. Też z daleka od polskiej Wigilii...

    ReplyDelete
  2. Ja też pomyślę o Tobie i Twojej Rodzince :-) i na odległość podzielę się opłatkiem.

    ReplyDelete