Skip to main content

Park wodny w samym sercu Taipei

W samym centrum wielkiej metropolii, niedaleko największego uniwersytetu (National Taiwan University) w upalne letnie dni można się przyjemnie ochłodzić w parku wodnym. I to nie jednym! Niedaleko stacji metra Gongguan znajduje się nie jeden, a dwa parki wodne. Jeden z nich to Road Castle 洛德城堡 , a drugi to Taipei Water Park 自來水園區. Ten pierwszy jest dla ... dużych dzieci, młodzieży i dorosłych, a ten drugi dla ... dzieci.

W tym wpisie pokażę Wam jak wygląda park wodny dla dzieci.


Park wodny nie jest duży, jednak jest częścią większego parku, w którym znajduje się m.in. Muzeum Wody Pitnej i gdzie można pospacerować. O spacerze i przyrodzie w parku pisałam po angielsku TUTAJ.

Dla młodszych dzieci zabawa w parku wodnym, choćby nie wiem jak małym, zawsze jest wielką frajdą.











W parku można kupić kostiumy kąpielowe i nadmuchiwane zabawki , a także napoje i przekąski. 
Jest również gdzie się przebrać i umyć.

Ceny biletów:
lipiec i sierpień - normalny NT$80, ulgowy NT$40
pozostała część roku - normalny NT$50, ulgowy NT$25

Cały park jest otwarty codziennie od 9:00 do 17:00 (do 18:00 w lecie). Otwarcie części basenowej parku zależy od pogody, przeważnie jest otwarty od maja do października. 
W poniedziałki park jest zamknięty.

Adres:
No. 1, Siyuan St., Zhongzheng Dist., Taipei City
台北市中正區思源路一號


Comments

  1. Fajne zdjęcia! Lubię spędzać czas z rodziną w podobnych miejscach. Byliśmy niedawno na Malcie i świetnie się bawiliśmy. Korzystaliśmy z wypożyczalnia samochodów Malta, ponieważ jest to bardzo wygodne i tanie.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...