Skip to main content

Migawki z Matsumoto

Przyrzekam, że to już ostatni wpis o uroczym miasteczku Matsumoto.

Chodząc ulicami tej mieściny nie sposób nie zauważyć różnych ciekawych widoków. Gdzie się człowiek nie obróci, tam jest coś zadziwiającego, ciekawego lub po prostu bardzo japońskiego. W Tokio trudno o takie widoki, trzeba na pewno nieźle się nachodzić by cokolwiek nienowoczesnego zobaczyć. W Matsumoto co krok, to coś ...

Najpierw trochę zdjęć motoryzacyjnych:

Miejski autobus reklamujący wystawę Yayoi Kusama:


Straż pożarna 😉


Parking w bloku mieszkalnym:


Płatny parking w mieście - po kilku minutach od zaparkowania podnosi się barierka pod samochodem. Zostanie ona opuszczona jedynie po uregulowaniu opłaty za parkowanie w parkometrze. Tak więc nie wyjedzie się bez zapłacenia. (Samochód brudny, bo jeździ głównie w śniegu.)


Sztuka na ulicach Matsumoto:


Na kilku placach w mieście stały poukładane palety - okazało się, że jest to swego rodzaju sztuka uliczna.


Studzienka, czyż nie piękna?


 


 Trochę staroci:



Dość stara skrzynka pocztowa:


Przedpotopowy automat do sprzedaży gazet, ciągle w użyciu:


Ptaki, ptaki, wszędzie ptaki:








Dzieci, dzieci, wszędzie (moje) dzieci:


 



 Na chodniku przed przejściem dla pieszych widnieje taki znak "stop":


Przypomina się również o nieśmieceniu:


Szyld kawiarni jazzowej:


Europejsko wyglądający dom: 


Zwykły blok mieszkalny:


I taka to jest ta "normalna" Japonia.



Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...