Skip to main content

Robimy Zongzi

Piąty dzień piątego miesiaca według kalendarza księżycowego to Święto Smoczych Łodzi (Dragon Boat Festival - 端午節). Jest to jedno z trzech dużych świąt na Tajwanie. Dzień, w którym rano na rzekach organizowane są wyścigi Smoczych Łodzi, na brzegu są festyny i różne pokazy, a rodziny, krewni i znajomi zbierają się razem i jedzą zongzi 粽子.
Co to są zongzi?
W kilku słowach - ryż z różnymi rzeczami zawinięty w liście bambusa. 
A jak się je robi?
Zaraz Wam pokażę.
Kilka tygodni temu całą rodzinką zostaliśmy zaproszeni na zajęcia "jak robić zongzi". Niełatwa to sprawa...
W miskach widocznych na poniższym zdjęciu były już przygotowane składniki potrzebne do włożenia do środka ryżu: kawałki wieprzowiny, suszone krewetki, kasztany wodne, ugotowane na twardo żółtko, grzybki. Można było dowolnie wybierać co się chciało zawinąć w ryż.
Do zrobienia zongzi potrzebny jest specjalny kleisty ryż, który "szef kuchni" przygotował przy nas. Ryż należy usmażyć podlewając niewielką ilością wody, a potem dusić kilka minut.

Prezentacja była bardzo dokładna:
  • jak ułożyć dwa liście?
  • jak je zwinąć i trzymać?
  • jak i ile ryżu i innych składników nałożyć?
  • jak zawinąć liście bambusa, by nic nie wyleciało?
  • jak związać naszą "paczuszkę" by można ją było łatwo rozwiązać?
Zawiązywanie sznurka dookoła zongzi to jest prawdziwa sztuka.
Po pokazie nadszedł czas na nasze samodzielne wykonanie...
Ania miała swoją prywatną lekcję:
Oto część naszych zongzi, które należało jeszcze ugotować na parze przez ok.30 minut.
Te zongzi, które sami zrobiliśmy już zostały zjedzone, więc na dzisiejsze święto kupiliśmy więcej.
Zongzi najlepiej podgrzać na parze.
Zongzi po wyjęciu z garnka są bardzo gorące. Należy uważać zdejmując liście, bo można się poparzyć!
Każdy region ma ciut inny rodzaj zongzi: są zongzi południowe i północne, a także Hakka.
No i nasze ulubione - na słodko!

Smacznego!


Comments

  1. Bardzo ciekawie wygląda ta potrawa, chętnie bym spróbowała :)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...