Skip to main content

Eksperyment z wodą i ciśnieniem atmosferycznym

Wracam do opisywania eksperymentów z wodą, które jakiś czas temu robiłam z Anią.
Poprzednie eksperymenty możecie znaleźć w poniższych linkach:


Tym razem Ania eksperymentowała z wodą i z ciśnieniem atmosferycznym.

Materiały potrzebne do wykonania eksperymentu:
- Plastikowy pojemnik lub butelka z zakrętką
- Gwóźdź
- Miska z wodą

Gwoździem należy zrobić kilka otworów w dnie plastikowego pudełka lub butelki.
Wkładamy plastikowy pojemnik lub butelkę do miski z wodą, tak by się napełnił wodą. Następnie nie wyjmując pojemnika/butelki z wody zakręcamy pokrywkę/zakrętkę.
Wyciągamy pojemnik/butelkę z wody.
Czy woda wylatuje dziurkami? NIE
 Powoli odkręcamy pokrywkę/zakrętkę.
I co zaobserwowaliśmy? Woda zaczyna wylatywać przez dziurki w dnie.


Woda wylatuje przez dziurki tylko wtedy, gdy pokrywka jest odkręcona. Dlaczego?
Dlaczego woda nie leci, gdy pokrywka jest zakręcona pomimo tego, że w dnie pojemnika są dziurki?
Czy grawitacja nie powinna ciągnąć wody w dół?
Otóż oprócz grawitacji zaangażowane są również inne siły działające zarówno na pojemnik jak i na wodę.
Kiedy pokrywka na pojemniku jest zakręcona, to pomimo iż grawitacja ciągnie wodę w dół, to powietrze w górnej części pojemnika staje się próżnią. Oznacza to, że w pojemniku jest niskie ciśnienie. Ciśnienie powietrza na zewnątrz jest wyższe i próbuje "wepchnąć" się do pojemnika przez dziurki w dnie i w ten sposób utrzymuje wodę w środku.
Po odkręceniu pokrywki, w górnej części pojemnika nie ma już próżni, więc woda może swobodnie wypływać przez dziurki.
Ciśnienie powietrza jest siłą, która zawsze działa w określony sposób: wysokie ciśnienie przemieszcza się w kierunku niskiego ciśnienia.

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...