Skip to main content

Muzeum Książek z Obrazkami 絵本美術館

Dopiero w tym roku zaczęłam zauważać ile ciekawych muzeów jest dookoła Nagano. Przyjeżdżamy tu co zimę od 5 lat i jakoś nigdy nie było czasu (ani okazji) by bliżej poznać okolicę. W tym roku mam łatwiejszy dostęp do samochodu, a co za tym idzie większą swobodę poruszania.
Muzeów w okolicach Matsumoto, Azumino i Nagano jest mnóstwo. Są to przeważnie małe, prywatne wystawy, i galerie tematyczne. Chętnie zwiedziłabym je wszystkie, ale ... niestety bariera językowa trochę utrudnia zrozumienie niektórych wystaw.

Kilka dni temu wybrałam się wraz ze znajomą Tajwanką do malutkiego, ukrytego w lesie Muzeum Książek z Obrazkami. Któż by przypuszczał, że takie muzeum istnieje i że odwiedza je całkiem sporo osób.





Obecne wystawy mają wspólną tematykę - noc. W kilku salach przedstawione są ilustracje do dziecięcych książeczek obrazkowych. Książki te są cudowne, pięknie ilustrowane, a opowiadania na pewno przyciągają uwagę każdego dziecka. Szkoda jednak, że nie mogę ich sama przeczytać.

 



 Jest też czytelnia z książkami dla dzieci. Gdyby były w języku, który znam to pewnie nie wyszłabym stamtąd aż do wieczora.




Wnętrze muzeum jest całe w drewnie, z wysokim sufitem i szerokimi schodami. W kawiarni na parterze można zjeść kawałek ciasta, napić się kawy bądź herbaty. Są też dwa małe sklepiki, jeden z rękodziełem lokalnych artystów, a drugi z książkami dla dzieci.









Tuż obok budynku muzeum znajduje się pensjonat, w którym organizowane są wesela i inne imprezy.







Oficjalna strona internetowa muzeum - http://www.morinoouchi.com/index.html
Strona na Facebook'u - https://www.facebook.com/morinoouchi.azumino/

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...