Skip to main content

Tajwańskie nadziewane kluski/bułki na parze

Kuchnia tajwańska ma sporo dań bardzo podobnych do polskich: pierogi, kaszanka, a także bułki czy też kluski na parze (pampuchy). Szczerze powiedziawszy nie wiem jak się je robi, więc żadnego przepisu u mnie nie znajdziecie, ale ... mogę pokazać na zdjęciach jak wygląda produkcja znanych w okolicach Taipei bułek na parze z różnego rodzaju nadzieniami.


W miasteczku Jinshan 金山 na północnym wybrzeżu Tajwanu, niedaleko Keelung 基隆, jest mały sklepik specjalizujący się w wyrobie i sprzedaży bułek na parze. Nie mają wielkiego wyboru, zaledwie kilka rodzajów, ale ich bułki uważane są za wyjątkowe.

Można tu kupić bułki z nadzieniem 包子 lub bez. Nadzienie może być mięsne, z kiszoną lub świeżą kapustą, czerwoną fasolą. Bułki bez nadzienia 饅頭 są słodkie - z białym lub brązowym cukrem.


Pampuchy są robione tuż przy ulicy, w drzwiach sklepu. Kilka osób nadziewa już wcześniej przygotowane ciasto.



Gotowe bułki układane są na olbrzymim bambusowym parowniku.


Kilka takich parowników układa się jeden na drugim.


Następnie parownik przykrywa się bambusową pokrywą i wstawia do dużej podgrzewanej misy  wodą.


I pampuchy już gotowe:





Bułki szybko znikają :


--------------------------------------

Jadąc wschodnim wybrzeżem koniecznie trzeba się zatrzymać w Donghe 東河 i spróbować tamtejszych pampuchów:


SMACZNEGO!

Comments

  1. Mnie najbardziej utkwiły w pamięci bułeczki z tajpejskich targów nocnych - stało się do nich w ogonku, były tylko dwa rodzaje: z mięsem i z warzywami. Były ogromne! Jedna sztuka wystarczała mi zamiast zwykłego obiadu!

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...