W czasie pobytu w Japonii Ania co jakiś czas pisała kilka zdań w dzienniczku. Chciałam by opisała nie tylko jazdę na nartach, ale przede wszystkim nasze nieliczne wycieczki. Zebrało się tego kilka stron. Po powrocie na Tajwan dopisała co nieco i z moją pomocą udekorowała okładkę. Oto jak wyglądają poszczególne strony w dzienniczku: I okładka: Zrobiłyśmy również kilka dwujęzycznych karteczek z nazwami miejscowości, które odwiedziliśmy, jak również z mapą, flagą i stolicą. Wczoraj Ania poszła na chwilę do szkoły, w której jest zarejestrowana, i pokazała dzieciom i pani nauczycielce swoją pracę. Pani nauczycielka pochwaliła jej chińskie pismo. Ciekawe, ja nie mam porównania z innymi dziećmi i cały czas uważam, że Ania po chińsku bazgrze jak kura pazurem. Może jednak wcale nie jest tak źle?
A blog about multilingual and multicultural family homeschooling their two children in Taiwan, Poland and Japan. (Third "child" grew up, and after starting her own company decided to go to school in NYC.) Blog wielojęzycznej i wielokulturowej rodziny uczącej dwójkę dzieci w domu na Tajwanie, w Polsce i w Japonii. (Trzecie dziecię dorosło i po założeniu firmy w Japonii wyjechało na studia do Nowego Jorku.)