Friday, October 24, 2014

Rozdwojenie jaźni


Ostatnimi czasy coraz częściej cierpię na rozdwojenie jaźni ...
... nie wiem w jakim języku mam pisać na blogu.
Czy ktoś się jeszcze nad tym zastanawia?
Czy więcej osób dwujęzycznych ma ten problem?

Na początku nie myślałam o tym, 
większość moich czytelników była angielsko lub chińskojęzyczna.
Na początku też głównym tematem podejmowanym przeze mnie była edukacja domowa, zajęcia z dziećmi i nasze podróże.
Większość "obserwatorów" była angielskojęzyczna.

A teraz?
Coraz częściej odbiegam od tematyki bloga i chociaż nadal piszę o dzieciach, to niekoniecznie o homeschoolingu.
Częściej też piszę po polsku, a nowe obserwatorki :-) są w przeważającej większości polskojęzyczne
 i nawet czasami zostawiają komentarze ... po polsku.

A więc co mam zrobić?
Pisać więcej po polsku, czy po angielsku?
A może przestawić się na chiński?
 Czy też dalej kontynuować mieszankę polsko-angielską?

3 comments:

  1. Jeśli o edukacji (domowej, czy nie), to bardzo, bardzo proszę po polsku ;-)

    ReplyDelete
  2. Dorotko, myślę, że trzeba działać tak, żeby czytelnicy mogli korzystać z tego, co piszesz. Może są tematy, które trzeba poruszyć w trzech językach, może są takie, które wystarczy tylko w jednym. Czy polskie komentarze pojawiają się pod postami w języku angielskim? Jeśli tak, to znak, że czytelniczki znają angielski, a że łatwiej czytać, niż pisać, to wypowiadają się po polsku. Najważniejsze, że ten, kto tu zagląda i zostaje wie, że może się spodziewać jednego z trzech języków. Jeśli nikt nie ma do takiego stanu rzeczy pretensji, to znaczy, że krzywda się nie dzieje. ;-) Intuicji się trzymaj i będzie dobrze. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  3. Dla mnie obojętnie - byle nie chiński, bo nie znam ;) Przyjemnie się czyta bez względu na to, w jakim języku (dopóki się go zna, hehe).

    ReplyDelete