Skip to main content

Posts

Urodzin c.d. ... w górach

Wycieczka w dzień urodzin nie zakończyła się na plaży. W drodze powrotnej przejechaliśmy przez Park Narodowy Yangming Shan 陽明山國家公園. Jest to górski park na północ od Taipei, pełen gorących żródeł, ładnych szlaków górskich i ... o tej porze roku kwitnących drzew i krzewów. Tak przynajmniej powinno być, bo jest to okres tzw sezonu kwiatowego. Trochę się jednak rozczarowałam, bo kwiatów był jak na lekarstwo, nawet przed naszym domem jest ich więcej. Ale nie narzekajmy. Popołudnie spędzone z Mamą i dziećmi na spacerze w parku było bardzo miłym dodatkiem do moich urodzin. Choć kwiatów było niewiele, to i tak można było nacieszyć nimi oczy. Na Tajwanie, prawie na każdej górze i górce znaleźć można bunkry i strażnice wojskowe - pozostałości po czasach, gdy Chiny zagrażały Tajwanowi. Tak spędziłam moje XY urodziny. Szkoda, że Zosia i Tim nie mogli być z mną. ale jednocześnie bardzo było mi miło, że jest ze mną Mama. Nie pamiętam już ile lat upłynęło ...

Urodziny na plaży

Rok temu urodziny spędzałam na stoku narciarskim w Japonii, a w tym roku ... na plaży. Nie było ze mną Zosi i Tima, ale była za to moja Mama. Przyleciała kilka dni wcześniej. Wyjazd nad morze był zupełnie niezaplanowany, po prostu obudziłam się rano i stwierdziłam, że powinniśmy się gdzieś ruszyć z domu. Wolałam przejażdżkę samochodem niż ślęczenie nad lekcjami dzieci i nad garnkami. Wyruszyliśmy inną trasą niż zazwyczaj, na północ w kierunku Keelung i dalej na zachód nad morzem, aż do plaży zwanej Białymi Piaskami 白沙灣. Nie wiem dlaczego plaża tak się nazywa, gdyż piasek na niej nie jest bynajmniej biały. Ania i Jaś bawili się oczywiście w piachu. Ania była wniebowzięta, uwielbia plażę. Jaś bawił się jak małe dziecko. Dawno nie widziałam Go tak roześmianego. Babcia odpoczywała, czytała i wsłuchiwała się w szum fal zagłuszany oczywiście przez dzieci. Tak szczęśliwe były dzieci: I ja i Mama. Zamiast tortu i wykwintnego obiadu...

Hiking 景美仙跡岩 (more photos)

(Somehow these photos got lost in my computer and I've found them only now). The hike did not end there . We still had to climb down, many, many steps down.  It's hard to imagine how difficult it must be for people to live along these stairs, everyday climbing up and down, carrying their shopping, going to school or work, rain or shine. Long, steep, narrow steps, lots of steps! Two dogs were sleeping by the stairs, they didn't even move when we passed by them: I also noticed this interesting cross:  And at the end of the class it was time for a group photo:

Hiking in Jingmei 景美仙跡岩

Last Tuesday we went for another nature class. This time it was closer to home, in Jingmei. It's interesting how one sees all these mountains around the city, but never thinks of climbing them. They are just too close, I never thought that there are so many mountain trails in the city. Fortunately thanks to the nature class that we joined, now I get a chance to explore new places and enjoy beautiful views from high above. This time the meeting point was at the exit 2 of Jingmei MRT. Walk along Jingzhong Street until you get to Jingxing Rd. Cross the street and turn right. Soon you will get to the stairs going up-up-up the mountain. This is where we started our hike: On the way up kids (and moms) got a chance to try how the juices of some wild plants taste: Sucking the juices out of  wood sorrels (oxalis, 酢醬草) and some other plant ... Kids had a chance to look closer at different kinds of ferns. Learned interesting things...