Skip to main content

Rodzinne Święta Bożego Narodzenia 2020

Po dwóch latach Świąt "w rodzinnej rozsypce", w tym roku udało nam się spędzić ten wyjątkowy czas razem.
2 grudnia Zosia przyleciała z L.A. do Taipei i po 14-dniowej kwarantannie mogła wziąć udział w świątecznych przygotowaniach. Niestety jednak nie mogła pójść z nami na polonijne spotkanie opłatkowe, o którym pisałam TUTAJ, gdyż odbyło się ono jeszcze przed końcem kwarantanny. 
W tym roku wśród moich dalszych znajomych (czyt. znajomych internetowych) pojawiło się więcej niż w latach poprzednich, głosów mówiących o odchodzeniu od świątecznych tradycji, o zmęczeniu przygotowaniami do Świąt Bożego Narodzenia, a co za tym idzie o braku przygotowań. Dla mnie jednak przedświąteczna krzątanina - porządki, dekorowanie domu, pieczenie, gotowanie - to nierozłączna część Świąt, tym bardziej, że byliśmy wszyscy razem i mogliśmy "krzątać" się razem. 

I tak - Jaś z Timem postawili choinkę i zainstalowali na niej światełka, a Zosia i Ania pięknie ją udekorowały. Ja zajęłam się dekorowaniem reszty mieszkania. 

Jaś upiekł duuużo pierniczków, a Zosia i Ania je udekorowały.

Zosia po raz pierwszy w życiu zrobiła piernik i przepięknie go ozdobiła.
Pozostając jeszcze przy jedzeniu - przygotowałam farsz do pierogów (kapusta z grzybami), a reszta rodzinki zajęła się ich lepieniem. W sumie ulepili 110 pierogów.

Na rodzinnej WIGILII brakowało nam jedynie Babci. 
PASTERKA w kościele Św. Rodziny w Taipei.

Dziękuję za piękne Święta, za normalne życie na Tajwanie w czasach ogólnoświatowej pandemii, za Rodzinę.

Dziękuję również wszystkim znajomym, którzy nas odwiedzili w czasie Świąt. 



Jedynym niemiłym zgrzytem, który na chwilę popsuł nam humory, a nawet sprawił, że popłynęły łzy, było odmówienie przez tutejszych dziadków wizyty u nas w Pierwszy Dzień Świąt. Nie chcieli nawet byśmy my przyszli złożyć im życzenia. Smutne to.

Comments

Popular posts from this blog

Fryderyk Chopin - lapbook

Po powrocie na Tajwan zabrałyśmy się ostro za naukę. Pierwszym projektem, który Ania zrobiła był lapbook o Chopinie. Przygotowując się do wykonania lapbooka, Ania wysłuchała wielu utworów Chopina, a także przeczytała (lub wysłuchała) poniższych opowiadań i książek o tym wielkim kompozytorze. Znalazłam też kilka pocztówek kupionych przy okazji wizyt w Żelazowej Woli i w Muzeum Chopina w Warszawie. W końcu do czegoś się te pocztówki przydały. Niektóre części do lapbooka znalazłam na stronie Teachers Pay Teachers u Hord Arsalan ( TUTAJ ). Strona tytułowa: Lista niektórych wysłuchanych utworów Chopina: Rodzina Fryderyka Chopina: Z tyłu lapbooka znajduje się oś czasu z najważniejszymi datami z życia Chopina: Jak widać, jak zawsze mieszamy języki, głównie polski i angielski. Ani nie robi różnicy czy uczy się po polsku czy po angielsku, tak więc jej notatki i projekty są również dwujęzyczne.

Pszczółka z rolki

Coraz rzadziej piszę tu o tym co robimy w domu, a coraz częściej o naszych wycieczkach i odkrywaniu przyrody. Dzisiaj jednak pokażę Wam co takiego kilka dni temu zrobiła Ania. Kilka tygodni temu dotarła do nas w końcu książka Piotra Sochy pt. "Pszczoły". Od razu zabrałyśmy się do czytania. Jest to ślicznie wydana przez Wydawnictwo Dwie Siostry książka-album o wszystkim co związane jest w pszczołami. Lektura tej książki to dopiero początek naszego poznawania pszczół.  Oto pierwsza praca Ani związana z pszczołami: Potrzebne materiały: rolka po papierze toaletowym żółty papier czarny papier zielony papier błękitny papier lub przezroczysta kalka kwiatki - naklejki przyklejane oczy nożyczki klej czarny flamaster Przycinamy kawałek żółtego papieru i oklejamy nim rolkę: Przycinamy trzy paski czarnego papieru o przyklejamy je jako paski pszczółki: Teraz kolej na skrzydełka i czułki: Przyklejamy lub rysujemy oczy i buzię-uśmiech: ...

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

    A więc zaczynamy! Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj!  Zapraszam.         Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin. Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu: Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci.  Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne. Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat: Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, ...