Monday, September 29, 2014

Skąd te nazwy? Czyli opowieści o północnym Tajwanie.

   

A więc zaczynamy!

Pierwszy warsztat drugiej edycji projektu Dziecko na Warsztat już dzisiaj! 

Zapraszam.

 

 

 

Najbliższa okolica - legenda, opowieść, historyjka



Może już wiecie, może jeszcze nie - mieszkamy na Tajwanie, małej wyspie (powierzchnia jej jest 10 razy mniejsza od powerzchni Polski) niedaleko Chin.

Nasz dom jest w górach, w północnej części wyspy, blisko stolicy - Taipei. Oto widok z naszgo balkonu:


Szukając opowieści o naszej okolicy odkurzyłam książkę kupioną kilka lat temu i odstawioną na półkę przez moje niezbyt lubiące język chiński dzieci. 


Jest to książka opowiadająca o tym skąd się wzięły niektóre tajwańskie nazwy geograficzne.

Ku mojemu zdumieniu i radości Zosia (17) bez oporów przeczytała na głos kilka interesujących nas opowieści. Jaś (12) streścił mi je po polsku, a ja wstukałam w komputer. I tak powstał nasz pierwszy warsztat:

Czy jesteście ciekawi dlaczego miejscowość, w której mieszkamy nazywa się  Nowy Sklep (Xindian - 新店)?


W czasach dynastii Qing , przy drodze prowadzącej do miejscowości Wulai 烏來, pewien człowiek nazwiskiem Lin wraz z kilkoma innymi ludźmi założył osadę i otworzył sklepik. Ponieważ sklepik nie miał nazwy, wszyscy przejeżdżający zaczęli nazywać go „nowym sklepem”, czyli Xindian 新店. I tak powstała nazwa naszej miejscowości – Xindian 新店 (mapka poniżej).




A skąd wywodzi się nazwa innego górkiego miasteczka, które jest rodzinnym miasteczkiem tutejszej prababci dzieci.


W czasach dynastii Qing transport po wyspie odbywał się głównie drogami rzecznymi. By dostać się na wschodnią część wyspy należało płynąć rzeką Jilong 基隆 przez miasteczko Ganzailai 柑仔瀨. 
Miasteczko to stało się bardzo ważnym miejscem postoju, gdzie wszyscy zaopatrywali się w prowiant i inne potrzebne rzeczy. Po odkryciu złota w okolicy znaczenie Ganzailai wzrosło jeszcze bardziej.

Największy sklep w miasteczku był prowadzony przez rodzinę o nazwisku Lai i nazywał się Ruifang 瑞芳. Wkrótce ludzie zaczęli mówić, że jadą do lub wracją ze Ruifang瑞芳, a nie z Ganzailai.

Tak wyglądają góry w północnej części Tajwanu:









Skąd wzięła się nazwa górskiego miasteczka, do którego bardzo lubimy jeździć i które pokazujemy wszystkim znajomym odwiedzającym nas z zagranicy?


I znowu w czasach dynastii Qing , w pewnej górskiej wiosce mieszkało dziewięć rodzin. Najbliższy targ był w miasteczku Ruifang 瑞芳. Było to dość daleko i droga wiodła przez góry. Gdy mieszkańcy wioski wybierali się na targ, zawsze kupowali wszystkiego po 9 porcji. I stąd z czasem wioska przybrała nazwę Jiufen 九份, czyli Dziewięć Porcji.

Oto miasteczko Jiufen widziane z parkingu :-)



A tu uliczka w Jiufen:

 



Innym miasteczkiem, do którego zawozimy wszystkich znajomych jest Yingge 鶯歌. Obecnie słynie ono z wyrobu ceramiki. Skąd pochodzi nazwa tej miejscowości?


W 1861 Zheng Cheng-gong - Koxinga - 鄭成功 (antymandżurski dowódca wojskowy) po pozbyciu się Holendrów, którzy zajmowali Tajwan, udał się z wojskiem na północ wypsy. Północna część wyspy była zupełnie nieznana, pokryta gęstymi lasami, pełna dzikiego zwierza i zamieszkana przez aborygenów.
Zheng postanowił zatrzymać się u podnóża góry. Obawiając się ataku aborygenów wystawił na noc straż, jednak rano okazało się, że wszyscy strażnicy zniknęli.

Zheng próbował przebłagać bogów składając im ofiary, ale nic to nie pomogło i następnej nocy sytuacja się powtórzyła. 
Kolejnej nocy Zheng z kilkoma innymi ludźmi postanowił obserwować strażników. Schował się więc i czekał na obrót wydarzeń. Nagle usłyszał trzepot skrzydeł i zauważył wielkiego ptaka. Zheng z towarzyszami próbowali zestrzelić ptaszydło, ale strzały odbijały się od niego i uderzały w towarzyszy Zhenga.

Następnego wieczora Zheng przygotował armatę, z której sam wystrzelił w ptaka. Po zestrzeleniu ptaszydła wszyscy udali się na poszukiwanie jego szczątków, ale zamiast ptaka odnaleźli głaz w kształcie ptaka, z dziurą po kuli armatniej.

Od tego dnia kamień ów nazywa się Ying-ge Shi 鶯歌石, czyli Orli Kamień i stąd pochodzi nazwa miejscowości Ying-ge 鶯歌.


https://c2.staticflickr.com/4/3373/3279564998_87dbbfba10.jpg
(zdjęcie z flickr.com)

https://farm4.staticflickr.com/3421/3278744393_704f507cbd.jpg
(zdjęcie z www.flickriver.com)


Teraz chciałam Wam przedstawić opowieść zupełnie odmienną on poprzednich, bardziej bajkową:



Kolejnym znanym miejscem w północnej części Tajwanu jest Park Geologiczny Yehliu. O powstaniu dziwnych formacji z piaskowca jest ciekawa legenda:



U północnego brzegu Tajwanu znajduje się mała kamienna wyspa o nazwie Guishan 龜山島 (Żółwia Góra). Niedaleko od tej wysepki, na Tajwanie, jest miejsce o nazwie Yeliu 野柳 (Dzika Pomarańcz).

Legenda głosi, że Guishan był to Pan Żółw, a Yeliu Pani Żółwica. Podobali się sobie na wzajem i często się ze sobą spotykali.

Któregoś dnia Bóg Wschodniego Morza postanowił, że mają się pobrać.

Procesja ślubna była bardzo uroczysta. Makrele i kraby przygotowały lektykę, świeczniki, brzoskwinie i mnóstwo innych rzeczy. Zwołali również wróżkę z niebios by była świadkiem małżeństwa.

Cała procesja miała miejsce przed świtem, by nie przeszkadzać mieszkańcom wioski Yeliu. Gdy procesja już wychodziła z Yeliu, jedna mieszkanka wioski niosąca do wyrzucenia kubeł nieczystości, zauważyła procesję i obudziła wszystkich mieszkańców wioski.

Podniósł się straszliwy rwetes, wszyscy chcieli zobaczyć procesję. W tym chaosie kubeł z odpadami został przewrócony bródząc lektyki i wszystkich uczestników procesji. 
Wróżka była strasznie zdegustowana i zła, szybko więc zakończyła ceremonię i wróciła na niebiosa. Na ziemi został jej bucik i reszta procesji.

Do dnia dzisiejszego procesja ta jest wciąż widoczna w Yeliu pod postacią skamieniałych posągów i tak wygląda:






Tego samego dnia był jeszcze czas na poczytanie młodszej siostrze opowieści z innych rejonów Tajwanu:




Więcej wiadomości o Tajwanie można znaleźć tutaj.

Tuesday, September 23, 2014

Summer camp at Juming - Obóz letni w Juming

Even though summer vacation is over and everybody is back in school ... or home school, my today's post will still be about summer camps and a ... sculpture museum

Juming Museum 朱銘美術館 is one of our family's favourite museums in Taiwan.

It's located in the northern part of the island, in the mountains just off the coastal town of Jinshan 金山. It's a really big outdoor sculpture museum. Most of the works are by a famous Taiwanese sculptor Ju Ming 朱銘.

For the past few years the museum has been organising summer camps for kids. Zosia went to 3 camps and now Jas has been to three camps as well.

Jaś wrote about the 2013 Juming summer camp on his blog, please read his My summer camps and about this year's camp My last Juming camp.

For some unknown to us reason there was no camp in 2012, but you can watch the last day of 2011 camp in a video Zosia made (see how cute Jaś was back then):




There is one more video Zosia made about this museum (yes, we go there often) and it's a must watch video!


So remember, when you come to visit Taiwan going to Juming Museum is a must!

Monday, September 22, 2014

Owocowe video - longan

Słyszeliście kiedyś o longan? 
Co to jest i jak się to je?
Nie wiecie? 

To zapraszam na kolejne owocowe video Zosi!



Smacznego!

Saturday, September 20, 2014

"Stage Time and Juice" at Red Room

Today, September 20th, was the Playing for Change Day, meaning a day when musicians and music lovers from different corners of the world get together in all kinds of places and ... make noise :-) 

Everybody attending could make a donation for a good cause. 
And what was the cause?
To raise money for instruments and musical instruction for disadvantaged kids all over the world.

Thanks to some friends we were able to get involved in this event. 

Today was the first time for Jaś to perform on saxophone in front of the audience. Jaś played two pieces - "Take the "A" Train" by Duke Ellington and "Girl from Ipanema" by Antônio Carlos Jobim. 
His performance was great! I am really proud of him!





Jaś has also played with his friend, Owen. Some time ago they formed OJ Band and this was their first gig.
They also played two pieces -  周杰倫【不能說的祕密】 "Secret" by Jay Chou and "Whistle" by Flo Rida.






Great gig Boys!

Next event will be in November. Time to start rehearsals!

Friday, September 19, 2014

Science can be really fun!

Having a great teacher, like Adion Chen is a blessing. 
Jaś enjoys his weekly science class and is not very happy when he has to miss one. 

Each week Adion talks about different things - one time he can be explaining how a toilet works, another how a Maglev train lavitates above the tracks or how a Mars rover works. 

Each lesson is supported with a slide/video presentation and a DIY session. Kids get their hands on making model buildings, vehicles and other things. Each week Jaś comes back home with some kind of a construction that he has made. (Unfortunately not all of them survive the long journey home.)

The lessons take place in a classroom provided by another homeschooling family on the other side of town. Getting there takes about an hour, but it's well worth it. 

Since starting the classes in March this year Jaś has learned a great deal about how things around us work and ... made some really good friends.

I have to thank Jenny for finding Adion, organising the class and letting us join it. And also for ... taking the pictures and videos without which I would miss out a lot. Thank you again!


Last week kids learned about earthquake resistant structures and wind dampers, and of course Taipei 101 (once the tallest building in the world).


The DIY was to build a model Taipei 101,
but somehow Jaś decided to build it ... after an earthquake.

Two weeks before that, the lesson was about radars.




Earlier Jaś learned about ships and sea platforms, how they are build so they can float. He made a really nice model of an aircraft carrier:



I will post more photos from his previous classes in a later post, but now you can read more about the science class in my post from May, Elevators in science class and on Jaś' blog in A Cooking Scientist from Mars.