Monday, May 2, 2016

2 Maja - Dzień Flagi - Dzień Polonii i Polaków za Granicą

Zaczął się miesiąc maj. Na początku maja w Polsce obchodzi się (lub obchodziło) różne święta:

1 maja - Święto Pracy (Na szczęście było, minęło i miejmy nadzieję, że już nie wróci.)

2 maja - Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej (obchodzone od 2004 roku)
              Dzień Polonii i Polaków za Granicą (obchodzone od 2002 roku)

3 maja - Święto Konstytucji Trzeciego Maja
              kościelne święto Najświętszej Marii Panny Królowej Polski

Postanowiłam więc przybliżyć dzieciom jedno z tych świąt i związany z nim "rekwizyt". Wczoraj po południu gościliśmy u nas 3 inne polskie i polsko-tajwańskie rodziny z dziećmi.

Dla czwórki maluchów - 3-5 letnich - przygotowałam krótkie zajęcia plastyczne.

WYKLEJANA FLAGA

- kartka o proporcjach 5:8 (takich jakie ma polska flaga) i za narysowaną w połowie linią dzielącą ją wzdłuż na pół
- czerwona krepina
- cienki czerwony papier
- klej (u mnie w słoiczku, a więc potrzebny pędzelek)
- patyczek (u mnie jednorazowa pałeczka do jedzenia)
- taśma klejąca


MAPA POLSKI I NAZWA KRAJU

Wcześniej wydrukowana mapa konturowa Polski z dużym napisem Polska. W połowie mapy narysowałam kreskę poziomą. Kartkę przykleiłam na czerwonym kartonie.
- małe czerwone samoprzylepne kółka
- czerwona kredka świecowa


Pierwszym zadaniem dzieci było wyklejenie małej flagi Polski. Mogły to zrobić dwoma sposobami - wydzieranką z czerwonego papieru lub też kuleczkami z krepiny. (Jedynie Ania wybrała ten drugi sposób.) Po wyschnięciu flagi pomogłam dzieciom przymocować z tyłu patyczek by łatwiej było flagę trzymać.




Drugie zadanie polegało na wyklejeniu czerwonymi kółeczkami napisu Polska oraz pokolorowanie dolnej części mapy na czerwono.



Oto ukończone prace Ani:


Starsze dzieci - 12-13 lat - miały za zadanie odpowiedzieć na kilka pytań zwiazanych z flagą Rzeczpospolitej Polskiej i odpowiedzi przedstawić w formie prezentacji. Jaś, jak zawsze, chciał przekazać bardzo dużo informacji, niestety zabrakło mu na to czasu. Dzięki Zosi udało się jednak prezentację joko-tako dokoczyć i przedstawić mamom i maluchom.
Moje starsze dzieci mają w tym tygodniu za zadanie porządnie dokończyć tę prezentację i mi ją ponownie zaprezentować.

Od jakiegoś już czasu zastanawiam się czy nie rozpocząć zajęć z języka/historii itp dla polskich dzieci na Tajwanie. Myślę nad tym i myślę i nie mogę się zdecydować ...

Plakat Zosi sprzed 11 lat! Miała wówczas 7 lat.

Saturday, April 30, 2016

Fuyang EcoPark - 富陽自然生態公園


This week the nature class brought us to Fuyang EcoPark 富陽自然生態公園 . This park is famous for frogs, butterflies and flying squirrels. Unfortunately the rainy weather has partially ruined our walk. I am sure we will have to visit Fuyang Park again to fully enjoy the animals living there and it's nature. Because it rained on us twice throughout the afternoon, I didn't take too many pictures as I was trying to hide under the umbrella trying to stay dry.


The hill that the park is located on used to be an ammunition warehouse space. In the 1970th due to expansion of the Taipei city and the residential building being build close by, the depot was moved, but the hill still remained under military control and was closed to public.


Situation has changed in 1990th when the plans for a park started to take shape. But only in 2006 the park was officially opened. One can say that thanks to the many years that the area was closed to the public, now we can enjoy the almost unspoiled beauty of nature. There is not much concrete used in the park as to let the rain water soak into the ground. Some areas are off limits and look like a real jungle.



The stairs are very simple (and slippery when wet as we could find out during our walk).



There is also a small pond where we could observe dragonflies laying eggs.




Many frogs also lay eggs in this pond and live around it. but afternoon was not a good time to observe them.

The only frog that we saw this time was this little black thing:


We did see some butterflies (before it started to rain):


There were also many caterpillars. 
The one below is of a moth found only in Taiwan Chrysaeglia magnifica taiwana (閃光苔蛾):


The caterpillar below looks like larve of Casuarina moth (木毒蛾 - Lymantria xylina) which is constidered a forest pest.


And a very interesting bug, which the teacher called garbage bug 垃圾蟲. It's a camouflaged larva of a lacewing (草蛉 - Chrysopidae - złotookowate). The camouflage looks like pieces of tissue paper, but these are corpses of it's prey (aphids, ants etc) or sometimes sand grains.


There were also a few plants we stopped to explore.
One of them was alpinia (大輪月桃 - Alpinia - alpinia) which young leaves can be eaten or used to wrap rice for steaming.


This giant taro has a lot of pollen:


We also met some spiders, moths and snails:


Two little explorers, one is Ania and the other is N from Gagatki Trzy / Three Little Rascals, with their teacher: 


That's all from Fuyang EcoPark. 
Remember to come back soon for more information on Taiwanese fauna and flora.

Thursday, April 28, 2016

Ciekawe zwyczaje ciem - przeobrażenie zupełne

Chyba powinnam była studiować entomologię ...
Ostatnio pochłania mnie przeglądanie książek i stron internetowych z różnymi owadami. Wczoraj "straciłam" prawie godzinę na obserwacji dopiero co "wyklutej" ćmy. 
Nigdy wcześniej się specjalnie nie uczyłam niczego o owadach ani też nimi nie interesowałam, ale odkąd mieszkamy na Tajwanie i to na dodatek w górach, to co rusz spotykam na swojej drodze jakieś mniej lub bardziej ciekawe osobniki i nie sposób przejść koło nich obojętnie. 

Chodząc po naszym osiedlu łatwo natknąć się na różnego rodzaju robaki, motyle, pająki i inne stwory. Wiosna jest okresem wzmożonej ich aktywności, więc należy mieć oczy szeroko otwarte.

Wczoraj rano przechodziłam obok tych krzaków (przechodzę obok nich codziennie) i coś osobliwego przykuło moją uwagę. 


Poza mnóstwem małych i dużych żółtych gąsienic, o których napiszę może innym razem:


Cały krzak był jedzony żywcem! A na jednym listku siedziała nowiuteńka, młodziuteńka ćma, która dopiero co wyszła z poczwarki. 


Ale, ale!
Dlaczego ona ma dwie głowy?! 
Skąd się wzięło tyle nóg?! 
Co to za dziw natury?!





Nie jestem entomologiem, więc pojęcia nie miałam jak to się stało, że dwie ćmy tak szybko po "wykluciu" złączyły się w miłosnym uścisku. Spytałam się więc mądrzejszych w tej dziedzinie ode mnie i przeszukałam internet w poszukiwaniu odpowiedzi i oto czego się dowiedziałam:

- łacińska nazwa tej ćmy to Perina nuda
- chińska 榕透翅毒蛾
- angielska - clearwing tussok moth
- polskiej nazwy nie znalazłam

Na wielu liściach dookoła znalazłam poczwarki samic i samców. Jak się okazuje poczwarka tego rodzaju ćmy ma inny kolor w zależności od płci.

Samiec pośrodku jest zielonkawy.


Samica pośrodku jest żółtawa.


Moje zdjęcia nie są zbyt wyraźne, ale wierzcie mi, że różnica w kolorze jest widoczna.

Zanim te poczwarki przybiorą taki wygląd są oczywiście larwami/gąsienicami. Niestety nie było żadnej w pobliżu. Na pobliskim listku znalazłam jedynie larwę, która właśnie zaczynała przeobrażać się w poczwarkę. Te "nitki" dookoła to tzw oprzęd, który jest swego rodzaju osłonką. Nić ta jest wytwarzana w gruczołach gębowych i krzepnie na powietrzu. 


Wróćmy jednak do dwóch ciem (tak to się odmienia?).
Otóż samica tego gatunku jest biała, a samiec czarny. Po wyjściu z poczwarki samiec czeka w pobliżu poczwarki samicy i natychmiast po jej "przyjściu na świat" łączy się z nią w miłosnym uścisku. I tego właśnie byłam świadkiem. Przyroda jest niesamowita!


Po kilku godzinach wróciłam by sprawdzić przebieg wydarzeń. Był środek dnia, świeciło słońce, krzak był w pełnym słońcu, a jak wiadomo nie są to idealne warunki dla ciem. 
Co zrobiły więc zakochane ćmy? 
Przeszły na spodnią stronę liścia!
Sprytne!




Udało mi się też zrobić ciut lepsze zdjęcie larwo-poczwarki.


W czasie moich poszukiwań internetowych znalazłam kilka innych blogów ze zdjęciami tej ćmy. Wszystkie są po chińsku, ale mają ciekawe zdjęcia:

Monday, April 25, 2016

Nature in Taipei Water Park - 自來水園區

Most of us would take kids to the Water Park in Taipei in summer to cool down. Well ... it's not summer yet so what were we doing there? No fountains, water slides, pools were open - too cold for Taiwanese people. There is a Museum of Drinking Water in the park, but the 3-5 year-olds were a bit too young for that. Besides it was a nature class!
And that's what we were doing - observing nature in the park.

Museum of Drinking Water is located in a Japanese era building (for more info follow the link). Maybe next time we will visit it inside?


Let me first show you the plants we observed:

This plant has spores on the under-leaf, just like other ferns. It it called nest fern (Esplenium nidus - 山蘇 or 鳥巢蕨 - Zanokcica gniazdowa). In Taiwan this fern can be eaten as a vegetable (I love it!), but in Hong Kong it is under protection.


We learned very interesting things about fig tree (Ficus Septica - 棱果榕 - rodzaj figowca). It's flowers are hidden inside a fig and get pollinated by only one species of wasp (Ceratosolen - fig wasp - 榕小蜂).



Yellow/Golden bamboo really has yellowish trunk:


Who would have thought that this is an orchid! Chinese spirantes (Spiranthes sinensis) is the world's smallest orchid. It's tiny and beautiful!


This plant is very common in Taiwan. It's leaves are so big that you can use it as an umbrella. It's called giant taro or elephant-ear taro (Alocasia macrorrhizos - 姑婆芋 - Alokazja olbrzymia). Although this plant is not poisonous, you shouldn't touch it as it's sap (which feels like needles) can irritate the skin.


This is called camouflage! 


We've found quite a few of these yucky bugs which were just hatching. They are causing a lot of problems to the farmers around Taiwan as they eat their crops.


Do you know what this is? This larvae is going to turn into a cute ladybug!


In Taiwanese homes you can find tiny lizards - geckos (gekony). In the park we could see and touch their eggs which always come in pairs and are really fragile.


Here you can see a tiny snail and a big ant:


And a dragonfly with a broken wing (but it could still fly):


Girls noticed a spotted dove  (Spilopelia chinensis - 珠頸斑鳩 - Synogarlica perłoszyja) observing us. Isn't she beautiful?


Taipei 101 can be seen from almost anywhere in Taipei :-) .


As on other mountains and hills in Taipei, there is a bunker here as well.


On the top of the Kuanying Hill there is reservoir on top of which there is a small meadow!


We are having some new friends joining the class.



Snakes? Yes, there may be snakes on the path, but as long as you do not disturb them, they won't disturb you.


As in most of the parks, you can read about the nature both in English and Chinese.


We finished off our class at a playground! Sun was almost setting ...