Thursday, August 25, 2016

Geografia Polski - projekt wakacyjny

 Wakacje ... czas wolny od nauki. Nie w naszej szkole domowej! Nigdy nie mieliśmy podziału na wakacje, ferie, święta i dni szkolne. Uczymy się wtedy kiedy jesteśmy w domu i gdy jesteśmy poza nim. W lecie może trochę spowalniamy tempo, ale nie do końca. Co roku w lipcu-sierpniu dzieci wyjeżdżają na obozy lub mają inne dodatkowe zajęcia, ale jak tylko są w domu, to staramy się mieć lekcje.

W tym roku postanowiłam poświęcić czas wakacyjny (jeden dzień w tygodniu) na zrobienie z Jasiem i jego koleżanką projektu o Polsce. Plany były bardzo rozwinięte - mieliśmy pouczyć się o geografii, świętach i zwyczajach, historii, sławnych ludziach itp.

Ale ...

Zabrakło nam czasu i zrobiliśmy jedynie część geograficzną. Reszta musi poczekać na następne wakacje lub ferie.

Na pierwszych zajęciach opowiedziałam Jasiowi i Wiki o czym będziemy się uczyć. Powiedziałam im, że forma tego projektu jest dowolna, ale jednocześnie pokazałam (szczególnie Wiki, która wcześniej nie robiła tego typu projektów) różne wcześniejsze prace Zosi i Jasia. Stanęło na tym, że oboje zrobią swego typu lapbooki, każdy swój.

Co tydzień Jaś i Wiki uczyli się o różnych tematach związanych z geografią Polski. Rozmawialiśmy o parkach narodowych, ważniejszych miastach i ich zabytkach, ukształtowaniu terenu i krainach geograficznych.

Tak oto wyglądała praca Jasia i Wiki:

Cała trójka przy pracy.

Jaś przygotowuje flagi państw ościennych.

Herby większych miast należy nie tylko pokolorować,
ale i podpisać.

Książeczki z symbolami parków narodowych.

Jaś podpisuje parki narodowe na mapie konturowej.

Wiki szuka nazw pasm górskich.

Bardzo dużo czasu zajmowało wymyślenie i przygotowanie odpowiednich "książeczek" do lapbooka. Sporo też było kolorowania. Jednak warto było poświęcić ten czas, bo końcowy wynik jest naprawdę ciekawy.

Przed przyklejeniem wszystkich materiałów, należało je dokładnie rozmieścić, a nie było to takie proste. Jaś wybrał ukazanie wszystkich wiadomości w formie plakatu:


A Wiki w formie bardziej tradycyjnego lapbooka (składanego foldera):


A oto i zdjęcia już ukończonego plakato-lapbooka Jasia:

Na mapie konturowej zaznaczone zostały
 główne rzeki, pasma górskie i jeziora.

Parki Narodowe podzielone zostały na 4 typy,
 w każdej książeczce jest naklejka
przedstawiająca symbol danego parku.

Państwa graniczące z Polską Jaś pokolorował
 barwami flag każdego z nich.

Pod pokolorowanymi flagami znajdują się
nazwy państw i stolic sąsiadujących z Polską.

Po obu stronach plakatu Jaś umieścił książeczki ze zdjęciami zabytków miast polskich:



A to książeczki-harmonijki z herbami większych miast.

Na mapce zaznaczone są liczbami krainy geograficzne Polski,
a z boków i pod spodem odpowiadające im nazwy krain.



Plakat już gotowy:



A czy Wasze dzieci uczą się o Polsce? Macie jakieś projekty do pokazania? Czekam na linki :-)

Tuesday, August 23, 2016

Polskie akcenty na wystawie w Fine Arts Museum w Taichungu

Nie minęło nawet 10 dni, a jesteśmy z Anią spowrotem w National Taiwan Museum of Fine Arts w Taichungu. Tym razem Zosia wybrała się tam z nami.

Zwiedziłyśmy trzy wystawy. Oto krótka relacja z dwóch z nich i dłuższa z trzeciej:

The Silver Halide Era
Aura of Times
Vintage Photography Prints by Taiwanese Photographers 1890s-2015


Historia fotografii tajwańskiej - bardzo ciekawa wystawa ukazująca zmieniające się społeczeństwo, zwyczaje i życie codzienne na Tajwanie. Na wczesnych fotografiach można oglądać aborygenów tajwańskich i Tajwan w okresie rządów japońskich. Najnowsze fotografie przedstawiają współczesną "kulturę" sprzedaży betelu.

In Front of You
Solo Exhibition of Ava Hsueh 
直接面對:薛保瑕個展


Przeszłyśmy przez tę wystawę dość szybko - niestety żadna z nas nie rozumie takiego malarstwa. Wielkie kolorowe obrazy, malowane a właściwie rozpryskane bez ładu i składu. Ania stwierdziła, że ta pani marnuje farbę ...



Na koniec zostawiłam fotograficzny opis pierwszej wystawy, którą dzisiaj zwiedziłyśmy, a mianowicie International Biennial Print Exhibit: 2016 ROC. 
Biennale to jest organizowane już po raz 17-ty. W 2016 roku 1240 artystów z 80 krajów zgłosiło chęć wzięcia udziału w konkursie. 205 dzieł z 36 krajów zostało wybranych w pierwszych eliminacjach. Wśród nich było 13 Polaków. 4 z nich otrzymało nagrody i wyróżnienia.





Drugie miejsce w konkursie otrzymała praca Magdy Szplit:





Nagrody specjalne otrzymały następujące dzieła:


Marcin Hajewski - Personal Scar I (2015, Litografia)

Monika Pałka - Bez tytułu (2015, Druk cyfrowy)


Paweł Delekta - Displacement (2015, mixed media)

A oto dzieła pozostałych polskich artystów (Przepraszam za niezbyt dobrą jakość zdjęć, widoczne są odbicia w szkle):


Kamil Kocurek - Topografia wojny (2015)



Tomasz Winiarski - Perpetuum mobile LXXXII (B) (2015)


Wiesław Haładaj - Appearances 5 (2015)


Damian Idzikowski - Against Loss (2015)


Mateusz Rafalski - Hello! (2014)


Karol Pomykała - Gemini I (2015)


Tomasz M. Kukawski - Print's Box II - Joy and Chasm (2105)


Karol Gawroński - Ways of Living (2015)


Magdalena Uchman - Box (2016)

Marcin Białas - Other Way 4 (2014)

I w ten sposób poczułam się jak w Polsce. Poczułam się również dumna, że aż tylu polskich artystów wzięło udział i zostało nagrodzonych w tej wystawie.  Polacy stanowili najliczniejszą grupę spoza Azji.

Friday, August 19, 2016

Narodowe Muzeum Sztuki w Taichungu

W zeszłą niedzielę, po przesłuchaniu Jasia, udaliśmy się do Narodowego Muzeum Sztuk Pięknych (National Taiwan Museum of Fine Arts in Taichung, 國立台灣美術館). Nigdy wcześniej tam nie byliśmy, jednak kilka dni wcześniej szukając czegoś interesującego do zobaczenia w Taichungu zaglądnęłam na stronę internetową muzeum. Zaciekawiły mnie wystawy przedstawiane obecnie w tym muzeum.


Nie spodziewałam się, że takie tłumy w niedzielę rano będą iść do muzeum. W drodze z parkingu widzieliśmy nie tylko mnóstwo samochodów parkujących przy muzeum, ale i wycieczki starszych osób wysiadających z kilku autokarów i udających się w stronę wejścia. Trochę mnie to przeraziło, bo tłumów w muzeach nie znoszę.

Po wejściu zaczęłam rozglądać się za kasą biletową. Nie znajdując takowej podeszłam do informacji i spytałam się gdzie możemy kupić bilety. Uśmiechnięta pani odpowiedziała mi, że nie potrzeba biletów, zwiedzanie muzeum jest za darmo. A to dopiero niespodzianka!


Sufit przy wejściu do sal wystawowych.

Muzeum jest olbrzymie. Tłumów w ogóle się nie odczuwało, przynajmniej na parterze, gdzie my zwiedzaliśmy. Jaś wybrał się na piętro, do części dziecięcej i doniósł mi później, że tam była kolejka na godzinę stania na jakąś dziecięcą wystawę. Chyba wybierzemy się tam w ciągu tygodnia, gdy będzie mniej ludzi.

Ania po zajęciach z kaligrafii chciała obejrzeć wystawę pisma chińskiego, więc tam skierowałyśmy najpierw swoje kroki.



Kolejną ciekawą wystawą było multimedialne przedstawienie świata w obliczu skażenia nuklearnego. Obrazy otaczały nas ze wszystkich stron - wybuchy, demonstracje antynuklearne, pojazdy kosmiczne - ruchomy obraz 360 stopni robił niesamowite wrażenie.






Oglądnęliśmy również wystawę "Magia Natury - cyfrowe obcowanie z dziełami sztuki" (Magic of Nature - Digital Interaction with Artworks).



 

Widzieliśmy również wystawę fotograficzną, mała, ale zdjęcia bardzo przejmujące i ciekawe.


W głównym holu muzeum miała miejsce wystawa dzieł tajwańskich artystów.




Zwiedziliśmy jedynie 1/4 całego muzeum! Tyle jest jeszcze do obejrzenia. Za tydzień tam wracamy, tym razem z Zosią, a bez Tima i Jasia. Same panie.

Na oficjalnej stronie muzeum znajdziecie wszelkie dodatkowe informacje - jak dojechać, godziny otwarcia, jakie wystawy są obecnie itp.