Monday, April 10, 2017

Tydzień 26 - Back to normal?

Czy w naszej szkole domowej moglibyśmy mieć kiedyś  n o r m a l n y  tydzień? Tydzień bez wyjazdów, wizyt, gości, mojej pracy? Najwyraźniej nie, każdy tydzień jest inny, co kilka dni coś nowego, coś nieprzewidywanego się dzieje. Ale cóż ... takie jest życie.

Co się wydarzyło w zeszłym tygodniu? 
Większość czasu spędziliśmy w domu. I chociaż poniedziałek i wtorek były dniami wolnymi (z okazji tajwańskiego Święta Zmarłych i ... Dnia Dziecka), to nigdzie się nie wybraliśmy, ani nie leniuchowaliśmy. Pogoda była ładna, więc przenieśliśmy się z lekcjami na dwór.




Matematyka
Zadania były i po polsku i po angielsku. Wszystkiego po trochu - dodawanie, odejmowanie, obliczanie cen, odczytywanie zegara.







Angielski
Ćwiczenia z czasownikami zakończonymi na -ed i -ing, czytanie ze zrozumieniem,





Chiński
Ania rozpoczęła zadania z nowej książeczki. Jest to seria książek z ćwiczeniami gramatycznymi, których brak w szkolnych podręcznikach.



Oczywiście Ania ćwiczyła również pisanie nowopoznanych znaków i pracowała ze słownikiem.




Dzienniczek


Geografia
Ani bardzo podobają się mapy, dlatego też zaczęła się uczyć jak odczytywać z nich różne informacje.


Prace plastyczne
Wspólnymi siłami zrobiłyśmy "mobile" (pojęcia nie mam jak to się nazywa po polsku). A także Ania pokolorowała drewniany obrazek.



Lektury
Ania co rusz to wyciąga z półek jakieś książki i nie nadążam z zapisywaniem ich. W zeszłym tygodniu skończyłam jej czytać "Dżoka", smutną opowieść o psie, któremy wystawiono w Krakowie pomnik. Ania z kolei przeczytała mi na głos książeczkę z serii "Frog and Toad" i kilka stron z Elementarza.


Jeden dzień Ania robiła lekcje pod bacznym okiem Jasia, gdyż ja musiałam iść na wizytację innych rodzin homeschoolingowych. W tym tygodniu będzie podobnie. 
Ania miała również lekcje muzyki i zajęcia z gimnastyki. 

3 comments:

  1. Ania zrobila naprawde duzo! Czytalam kiedys recenzje tej ksiazki o psiaku, musze ja koniecznie kupic, a gdy bedziemy w Krakowie poszukac pomnika.
    Zyczymy cudownego tygodnia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak już usiadła przy stoliku, to nie chciała wstać ;-) Dwa tygodnie bez pisania to dla niej czas stracony ;-)
      Mnie naprawdę ściskało w gardle jak czytałam o Dżoku, Anię jednak nie za bardzo wzruszyła ta historia. Jak będziemy w Krakowie, to również poszukamy pomnika.

      Delete
  2. Jest niedaleko Wawelu, w stronę Mostu Grunwaldzkiego i prawie dokładnie naprzeciwko Muzeum Manggha. Znajdziecie.

    A historia Dżoka - to polska historia Hachiko, o czym dowiedziałam się oprowadzając Japończyków po Krakowie. Japończycy byli i wzruszeni, i ucieszeni że nawet na końcu świata psy czekają na ludzi...

    ReplyDelete