Sunday, April 30, 2017

Tydzień 29 - Nauka i praca

Sporo się wydarzyło w ostatnim tygodniu. Niby to nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, ale w domu nudno nie było.
Co Ania robiła poza nauką?
We wtorek wybraliśmy się we czwórkę, tzn ja z dziećmi, do Muzeum Miniatur 袖珍博物館. Bardzo dawno tam nie byliśmy, chyba ostatni raz jak Jaś był malutki. Ani wyprawa do muzeum bardzo się podobała, dzielnie zbierała stempelki i odpowiadała na pytania zawarte w małym zeszyciku, który dostała wraz z biletem.


Innym ciekawym wydarzeniem minionego tygodnia był pierwszy catwalk Ani! Czyżby miała iść w ślady starszej siostry? 😉


A lekcje?

Matematyka
Dodawanie i odejmowanie liczb trzycyfrowych, działania na pieniądzach i na zegarze. Wprowadzenie do geometrii - odcinek.




Chiński
Jak zawsze pisanie znaków, czytanie i ćwiczenia ze struktury zdania.




A także zabawa z kartami przedstawiającymi za pomocą obrazków skąd "wziął się" dany znak.


Angielski
Powtórzenie pisowni dni tygodnia, wyrazy złożone (compound words), czas przeszły z -ed, pisownia wyrazów z 'sh' i 'th', a także kolejność alfabetyczna.






Polski
Czytanie na głos.


Geografia
Czytanie mapy.


Lektury
Zaczęłam czytać Ani bajki. Jakoś nie specjalnie lubię bajki, więc trochę z tym zwlekałam.


Z kolei Ania sama przeczytała kolejne opowiadania z serii "Frog and Toad" i książeczkę po chińsku (która mi się bardzo nie podobała).


Różne
Gdy nie było mnie w domu Ania zrobiła kilka zadań o wiośnie.

Projekt
Rozpoczęłyśmy również projekt o warzywach i owocach. Jak na razie wyciągnęłam wszystkie materiały i Ania je posegregowała. Pomysłów na ten projekt mam dużo, wiąże się to jednak z przygotowaniem jeszcze większej ilości materiałów, a na to potrzebuję czasu, którego nie mam.


Były również zajęcia poza domem - gimnastyka i muzyka. Ania codziennie dzielnie ćwiczy na pianinie, chociaż ostatnio trzeba jej o tym przypominać.


I tak minął nam tydzień.

Friday, April 28, 2017

Chinese textbooks for first grader

About Chinese textbooks, workbooks and other teaching materials I will write only in English. I don't think there are many people in Poland who would like to teach their children Chinese using these materials. 😁

The main textbooks we use for teaching Chinese are the books provided by school. There are three main textbook publishing companies in Taiwan: Kangxuan 康軒, Nanyi 南一 and Hanlin 翰林. Each school (or even each teacher) can choose the publisher themselves. This year Ania's teacher is using Kangxuan and that what we are getting as well.

There is a whole set of books, workbooks, prep-books, tests that go together. This is what we have (it's only a part of what is available for 1st grade from this publisher). 

Textbook and exercise book (for 2nd semester):


Textbook
Workbook

There are also exercise books - two for practicing writing and one for grammar and vocabulary:


Grammar and vocabulary exercise book

Writing practice exercise book

And now comes the test-prep exercise book - which I find very helpful, because it gives many examples for grammar and vocabulary exercises.




The last book in series is the test book with big, big pages (for some reason Taiwanese test sheets are enormous, I still don't know how they can fit on tiny desks ar school):




From time to time I also print out some worksheets from the internet. On the New Taipei City Bureau of Education website you can find  ready to print writing exercises for textbooks from all three publishers.



All seven books are connected - they have corresponding lesson numbers throughout all of them so they teach the same characters and sentence structures. It may get boring after filling out so many similar worksheets, but fortunately Ania likes it. That was not the case with Zosia and Jas, they hated school textbooks and we never got beyond the first few lessons.

With Zosia and Jas I used more the workbooks from Fireflybooks Publishing Company 螢火蟲出版社. The exercises in them are more interesting, they deal with real life situations and not with flowers and talking animals.




Another book that I used a lot with Zosia and Jas is a set of textbooks published by a university in Hong Kong. Each lesson introduces through a short text, usually a rhyme, a set of new characters that look very similar to each other or have something else in common.




Beside all these textbooks and workbooks Ania uses also a dictionary. She is already a pro in finding the characters quickly. For now she is using Zosia's old dictionary, it's very clear, print is quite large, paper is thicker (not easy to tear) and there are plenty of examples for each character.




All three kids loved the teaching material for Chinese that we bought when Zosia was tiny - a set of three books + picture cards + character card. From a very early age the children love placing the cards on the floor and matching characters to them.


Books


Only a small part of the cards

Next set of books explains through short stories the origins of characters:




There is one more book that Ania likes looking at, it's a Chinese-English picture dictionary with a booklet with sample sentences:





We still have a few more books for learning Chinese, but they are for older kids and adults.
Some of them I've mentioned a few years ago in THIS POST. I also made a list of websites for learning Chinese, you can find it HERE.

Please share in the comments what kind of Chinese teaching materials you are using?

Wednesday, April 26, 2017

Panna Anna i deskorolka czyli skateboard

Dobrze pamiętam moją pierwszą deskę, którą dostałam od Taty, gdy miałam chyba 8-9 lat. Była plastikowa, bardzo wąska i niebieska, teraz takie nazywają się penny cruiser.
Pokochałam ją od razu. Jeździłam po osiedlu gdzie się dało. Nie było wtedy żadnych kasków czy też nakolanników i nałokietników. Kolana miałam cały czas obdrapane. Nikt nie miał takiej deski jak ja. Dopiero później pojawiły się w Polsce ciut większe dechy, ale moja zawsze była jedyna w swoim rodzaju. Później jak z niej wyrosłam, to stała w moim pokoju pod półkami z książkami aż wyprowadziłam się daleko w świat.

Kilka lat temu chciałam zainteresować Jasia skateboardem, ale nie udało mi się. Zosi nie musiałam specjalnie namawiać, bo ona próbuje wszystkiego co wyzwala adrenalinę. Zosia zaczęła wręcz kolekcjonować różnego rodzaju deski.

Gdy byłam na jesieni w Polsce, Zosia zaczęła uczyć Anię jazdy na deskorolce i Mała połknęła bakcyla.

Kilka tygodni temu Ania poszła na grupowe zajęcia z jazdy na desce. Właściwie wszystko umiała, ale i tak dobrze się bawiła. Teraz jeździ od czasu do czasu przed domem i pewnie wróci niedługo na lekcje.






Koło domu Ania również dzielnie ćwiczy.




video


A oto kolekcja desek dzieci:




video

Dwa tygodnie temu Ania dostała od swojego ulubinego Wujka nową deskę: