Thursday, November 24, 2016

Występy w Czerwonym Pokoju - Red Room

Czerwony Pokój a może Komnata? Jak zwał, tak zwał, nazwa nie brzmi dobrze. A jednak ... co dwa miesiące pojawiamy się tam w cztero, pięcio lub sześcio-osobowym składzie by dać dzieciom, Ani, Jasiowi i Zośce, możliwość wystąpienia na scenie przed przyjaźnie nastawioną publicznością.



Red Room jest to miejsce w Taipei dla wszystkich, którzy szukają sceny. Wieczorami scena jest otwarta dla dorosłych i nazywa się Stage Time and Wine, raz na dwa miesiące w sobotnie popołudnie zbierają się tam rodziny z dziećmi, które chcą również spróbować swoich sił na scenie i tym razem spotkanie zwie się Stage Time and Juice.

Może nie byłoby nic nadzwyczajnego w takim miejscu jak to, gdyby nie to, że Red Room powstał z inicjatywy obcokrajowców mieszkających w Taipei. Grupa zagranicznych artystów, aktorów, muzyków, komików, magików mieszkających w Taipei i okolicy rośnie z roku na rok, wszyscy oni potrzebują sceny by dzielić się swoimi talentami z publicznością. I dlatego siedem lat temu stworzyli Red Room. Po jakimś czasie do Sceny i Wina dołączono Scenę i Sok by dzieci ekspatów i obcokrajowców, dzieci z rodzin mieszanych lub po prostu mówiących w domu po angielsku (lub w innym języku) również miały możliwość występów przed publicznością.

Nasze dzieciaki biorą udział w Stage Time and Juice od dwóch lat. O poprzednich występach możecie poczytać po angielsku w następujących wpisach:
- Stage Time and Juice and Red Room 
- Playing for Change 2015
- Playing for Change 2016
Występów było znacznie więcej, ale nie o wszystkich pisałam.

W zeszłą sobotę miał miejsce kolejny Stage Time and Juice. Tym razem do indywidualnych występów dzieci doszło krótkie przedstawienie Jack and the Beanstalk. Nie było to jednak "sceniczne" przedstawienie (choć miało miejsce na dużej scenie), a było to raczej słuchowisko. Do występów należało zgłosić się miesiąc wcześniej, bo "aktorzy" musieli wziąć udział w próbach. Niestety tylko Zosia chciała się bawić w ten sposób, Jaś odmówił występów na scenie, a Ania była za mała.

Słuchowisko było fenomenalne! Naprawdę się udało. (Może kiedyś, w przyszłości podzielę się nagraniem?)




By zaangażować młodą widownię, Zosia, będąca narratorem, pokazywała karty by publiczność pomagała w wydawaniu odpowiednich dźwięków.


Ania słuchała z wielkim zainteresowaniem i zaangażowaniem.



Zosia zaśpiewała także piosenkę "Giants in the Sky" z musicalu Into the Woods. Śpiew przynosi Zosi mnóstwo radości 😊


Poza wyżej wspomnianymi występami można było się również pośmiać i zadziwić w czasie pokazów magików, a także podziwiać śpiewającą i grającą młodzież i dzieci. Niestety tym razem Jaś nie chciał zagrać na saksofonie, uważał że jest nieprzygotowany, bo przez ponad miesiąc nie ćwiczył (był w Polsce).

Niestety nie mieliśmy czasu by zostać do końca występów. Pod wieczór miał jeszcze miejsce festyn z muzyką, zabawami, jedzeniem, stoiskami. Podobno zabawa była na całego.

Widzieliśmy jedynie przygotowania do festynu.




No comments:

Post a Comment