Thursday, June 16, 2016

Wieża cmentarna LungYen 龍巖人本

Już wcześniej pisałam o cmentarzach tajwańskich: o tym rodzinnym (chrześcijańskim) i o tym tradycyjnym (niechrześcijańskim). Są jednak jeszcze inne miejsca pochówku - wieże cmentarne. W takiej wieży znajdują się prochy prababci dzieci. Tam też zabieramy naszych gości zagranicznych.
Odwiedzamy prababcię, a jednocześnie pokazujemy znajomym trochę inny Tajwan, inną kulturę.

LungYen 龍巖人本 to olbrzymi business. Możecie o nim poczytać na stronie internetowej cmentarza. Wystarczy, że dodam iż poza pochówkiem ludzi, można tam również dostać (a właściwie zapłacić grube pieniądze) miejsce na prochy naszych futrzastych bądź pierzastych towarzyszy.

Wieżę widać z daleka, ma ona 20 pięter.


Dec. 2008





Dec.2008

Z olbrzymiego kilkupoziomowego parkingu można windą wjechać na parter, gdzie po wpisaniu się na listę odwiedzających można wymienić swoje ID na kartę otwierającą drzwi na piętrze, na które się jedzie. Tak więc nie można ot tak sobie wszędzie chodzić i zaglądać.

W tej wieży i na pobliskim cmentarzu pochowani są ludzie wszelkich wyznań, jak i bezwyznaniowi. Są piętra buddyjskie, chrześcijańskie i bezwyznaniowe. Prababcia jest pochowana na piętrze chrześcijańskim. Jest tam prosty ołtarz i kilka rzędów ławek, gdzie ksiądz czy też pastor może odmówić modlitwy przed złożeniem prochów do "skrytki".

Dec.2008

Ponieważ "odwiedzamy" prababcię kilka razy do roku, to przestałam robić zdjęcia wewnątrz. Znalazłam jednak parę zdjęć sprzed kilku lat.



Dec.2008

Część niechrześcijańska wygląda bardzo podobnie, brak krzyży jedynie i grają inną muzykę:


Oct. 2013

Jeszcze parę zdjęć z zewnątrz:





Dzieciom na śpiew się zebrało ...

Można też wjechać na 20 piętro, gdzie jest swego rodzaju "kaplica" z muzyczką medytacyjną. By włączyć muzykę należy równocześnie nasisnąć na cztery guziki.



Dookoła jest taras skąd rozciąga się widok na Cieśninę Tajwańską i na góry Parku Narodowego Yangming.


Cmentarz dookoła jest również spory:

Oct. 2013
Nasze pierwsze zdjęcie rodzinne pstryknęliśmy właśnie na tarasie tej wieży:

July 2013

No comments:

Post a Comment