Monday, December 14, 2015

Zajęcia z przyrody w Guandu 關渡


Wtorek w zeszłym tygodniu spędziłam z Anią na wycieczce z innymi mamami i maluchami.
Grupka tych dzieci we wtorki po południu ma lekcje przyrody w terenie.  W każdy wtorek idą z nauczycielką (i mamami) na spacer do parków w poblizu Taipei i New Taipei City.
W zeszłym tygodniu lekcja była w parku Guandu - Guandu Nature Park 關渡自然公園. Jest to olbrzymi park z wieloma stawami. Tereny podmokłe są terenem lęgowym wielu ptaków wodnych. Jest to również miejsce przystanku wielu ptaków wędrownych. Większość osób owiedzających Guandu Nature Park jest zainteresowana ornitologią, obserwacją ptaków i fotografowaniem ich. Nasza grupka maluchów skupiła się jednak na "badaniu" owoców i nasion drzew rosnących w parku.


Dzieci sprawdzały czy zebrane owoce/nasiona unoszą się na wodzie czy też spadają na dno:


Dłuższy czas pani przewodniczka/nauczycielka omawiała bardzo ciekawe drzewo, Heritiera littoralis, które po chińsku ma dużo ciekawszą nazwę, a mianowicie - drzewo o srebrnych liściach. I rzeczywiście liście z jednej strony są zielone, a z drugiej biało-srebrne.


Kolejne drzewo przy którym się zatrzymaliśmy to Cerbera manghas, zwane również morskim mango (sea mango). Nasiona tego drzewa są bardzo trujące.


Następnego drzewa tajwańskim dzieciom nie trzeba za bardzo przedstawiać, bo rośnie ich dookoła dużo (nawet na naszym osiedlu), jest to drzewo gujawy (guawy), czyli Psidium. Owoce gujawy są pyszne, jednak te importowane do Polski są przeważnie małosłodkie i twarde.


Kolejna roślinka była mi zupełnie nieznana i do tej pory nie wiem jak się nazywa. Ciekawostką jest, że odstrasza ona komary (zdjęcie z białymi kwiatkami to inna roślina z rodziny bobrkowatych - Nymphoides indica 印度莕菜).


Ciekawa jestem czy wpadniecie na to skąd te ślady na drzewach. Zrobiły je ocierające się o korę chrząszcze zwane japońskimi rohatyńcami dwurożnymi (Allomyrina dichotomus).


Był też czas na wspinaczkę na drzewa.


I na posłuchanie opowiadania o nasionkach, które unoszą się na wodzie.


Widzieliśmy również kilka ptaszków ...


... i robaków (ten podobno wydziela jakąś trującą substancję, więc lepiej się do niego nie zbliżać).


W parku nie zabrakło również sztuki:



Na jesieni i w zimie na Tajwanie można zobaczyć te piękne trawy kołyszące się na wietrze. Jest to Miscanthus floridulus, czyli miskant.


Na zakończenie naszej lekcji przyrody natura uraczyła nas niewielką tęczą.



I jeszcze jeden kwiatek, po polsku ma śmieszną nazwę - trójsklepka (Tricyrtis).



6 comments:

  1. To bardzo ciekawe i piękne okazy (z dziećmi włącznie):)

    ReplyDelete
  2. te ślady na drzewach wyglądają prawie jak skamieliny :)muszę pokazać Józkowi

    ReplyDelete
  3. This kind of outing nature class is very nice. Is it possible for me to get the class information? Thank you very much

    ReplyDelete
    Replies
    1. I was invited to join the class but another mom, so I don't have the info myself. Please go to Learn@Home in Taiwan FB group my friend posted there looking for more kids interested in the class.

      Delete