Saturday, April 4, 2015

Wielkanoc dzieci na Tajwanie

Muszę to napisać:

Jestem dumna z moich dzieci i wdzięczna mojemu mężowi!

Od prawie miesiąca jestem w Polsce, a dzieci są z tatą na Tajwanie. Tak się beznadziejnie ostatnio wszystko potoczyło, że potrzebna byłam moim Rodzicom w Polsce, a nie mogłam dzieci wziąć ze sobą.
Nadchodzą Święta Wielkiej Nocy i są to pierwsze Święta, których nie spędzam z dziećmi. Szalenie smutno mi z tego powodu. Chciałabym by cała rodzina była razem, byśmy jak co roku razem robili mazurki, malowali jajka, robili dekaracje świąteczne. W Wielką Sobotę razem poszli do kościoła ze Święconką, a w niedzielę po Mszy Świętej mieli gości na wielkanocnym obiedzie.
W tym roku jest inaczej ...

Chciałam by dzieci też choć trochę obchodziły Wielkanoc, by pomimo tego, że nie ma mnie z nimi, przygotowały koszyczek ze Święconką, a w niedzielę poszli na polską Mszę Św. Nie spodziewałam się jednak, że oni zrobią jeszcze więcej - ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Jaś postanowił sam zrobić mazurek kajmakowy. Tim malował z Anią jajka. Zosia robiła z Anią dekoracje świąteczne. W sobotę i w niedzielę cała czwórka pójdzie do kościoła. I tylko mnie będzie tam brakować.

Jestem wdzięczna mojemu mężowi, że pomimo iż w jego rodzinie nie obchodziło sie Wielkanocy, on przyjął polskie tradycje i teraz razem z dziećmi je kultywuje.


Niestety nie wszystko wyszło Jasiowi za pierwszym razem...
  
Pierwszy kajmak Jasia wygląda na udany.

Mazurek gotowy


I jeszcze jedno ciasto by Jaś, a dekoracje by Zosia.

Świąteczne dekoracje i pisanki


Gotowy koszyczek ze Święconką.



Tylko mnie tam brakuje ...


Po poświęceniu pokarmów czas na zabawę na dworze.
Widzicie co Zosia ma?!

No i tak ... ja tutaj, dzieci i mąż tam ... 
Jednak polska Wielkanoc jest i tu i tam.

Wesołego Alleluja!




1 comment:

  1. Cudowną masz rodzinę! Życzę szybkiego powrotu do ukochanych!

    ReplyDelete