Sunday, March 29, 2015

Początki klasyfikacji zwierząt

Już trzyletnie maluchy można uczyć klasyfikacji zwierząt. 

My tak trochę przez przypadek podjęłyśmy ten temat. Nie byłam specjalnie przygotowana, ale nic nie szkodzi, to w końcu rodzic/opiekun/nauczyciel ma podążać za dzieckiem, a nie odwrotnie. 

Ania od jakiegoś czasu bawiła się, oglądała, rozkładała karty z wizerunkami różnych zwierząt, które dostała na lekcji muzyki (dzieci uczyły się o odgłosach i sposobie poruszania się zwierząt). 
Tak więc któregoś dnia poprosiłam ją by podzieliła zwierzęta na grupy: ptaki, ssaki i owady. Dlaczego tylko te trzy grupy? Tylko te zwierzęta były na kartach :-)

Oczywiście z ptakami Ania nie miała najmniejszego problemu, bo "mają skrzydła i fruwają"- to Ania wiedziała, ja dodałam, że "rodzą się z jajeczek". 

O ssakach musiałam Ani opowiedzieć - "po urodzeniu piją mleczko swojej mamy i mają futerko lub włosy. Ludzie są ssakami".
Sprawa z owadami też nie była trudna - "są malutkie, mają sześć nóg i ich ciało składa się z trzech części". Na razie tyle wystarczy :-)

Ania bawi się kartami - bez ładu i składu :-)

Zaczynamy!



I karty ułożone!
Teraz czas nazwać wszystkie zwierzęta.

6 comments:

  1. Przyrodnik powiedziałby, że ptaszki wykluwają się z jaj (nie rodzą się z nich), a owady mają 6 odnóży (a nie nóg) [odnóża u bezkręgowców, nogi u kręgowców], ale w tym wieku to chyba nie takie ważne. Czy Ania znała wszystkie nazwy ptaszków? Jak długo je pamięta? Moja córka potrafiła nazwać wszystkie ptaki z podwórka, a po powrocie z wakacji dotknęła ją amnezja i przestała odróżniać połowę gatunków (a w sumie było ich z 10).

    ReplyDelete
  2. Tak, tak, Frajdo. Teraz, gdy Ania jest starsza i lepiej mówi po polsku wprowadzam "poprawne" określenia, wtedy jednak Ania dopiero od kilku miesięcy była z nami i dopiero zaczynała uczyć się polskiego, więc język bardzo upraszczałam. Jeśli chodzi o nazwy ptaków, to poznawała je po angielsku i ponieważ zarówno na lekcji muzyki, jak i w domu często słyszała te nazwy, to weszły jej łatwo do główki i do pamięci.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za odpowiedź. A czy Ania zna te ptaki z otoczenia? Wydawało mi się, że wystarczy, jak moja córka na spacerze będzie miała możliwość oglądania ptaków, a ja będę powtarzać ich nazwy. Ale chyba powinnam jeszcze pokazać jej obrazki w domu. (A może to jest kwestia indywidualnych zdolności do uczenia się. A może jej to nie interesowało szczególnie.)

      Delete
    2. Niestety te ptaki są głównie w Ameryce Północnej, więc nigdy nie widziała ich w naturze. Sądzę jednak, że zapamiętywanie takich nazw, czy to ptaków, czy owadów, czy też dinozaurów zależy od zainteresowania. Mojemu synowi udało się również nauczyć Anię nazw wszystkich występujących na Tajwanie marek samochodów. W wieku trzech i pół lat bezbłędnie je rozpoznawała. Znam też dzieci, które uwielbiają dinozaury i też potrafią wiele z nich nazwać. Moje dzieci z kolei nigdy nie wykazywały takiego zainteresowania i mogłam im w kółko powtarzać jak się który dinozaur nazywa, a one i tak po krótkim czasie zapominały.

      Delete
  3. W dzisiejszych czasach, gdy tak wiele dzieci krowy od konia nie potrafi odróznic, maluch rozrozniajacy gatunki ptaków to dla mnie juz przyrodnik!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A Twoja Zara pewnie wszystkie nazwy zwierząt już zna :-) Jak zauważyłam jest wielką ich miłośniczką. :-)

      Delete